Zawsze chmury są oświetlone z góry, nawet po zachodzie i przed wschodem, bo zachód zgodnie zawsze znaczyło odejście w dal, a wschód zawsze znaczyło przyjście
Jak zostać Świętym Mikołajem 3, Wyznawca 2, Mukliki. Recenzje filmu Przed wschodem słońca (1995) - W pociągu do Wiednia Amerykanin spotyka piękną Francuzkę. Mimo że dziewczyna planuje kontynuować podróż, młodzi, by nie przerywać ciekawej
Przedpołudniem 13 października 1917 r. w miejscu objawień zebrał się imponujący tłum, liczący przeszło 70 tysięcy osób. Wielu musiało pokonać setki kilometró
Na https://zemexpolska.pl trwa promocja -15% na wszystkie wędki, dodatkowo: Z Kodem "oko" 10% zniżki w sklepie https://zemexpolska.pl 🔥Wędka: https://bit.ly
Przed wschodem słońca < > Next. Next. Film sensacyjny Chris Johnson potrafi przewidzieć, co się wydarzy w jego życiu w ciągu najbliższych minut. Gdy Los
pl. Moja miłość do filmów Before nie jest przed nikim ukryta. Moim zdaniem to największa trylogia filmowa, jaką kiedykolwiek widziało kino (tak, znam trylogię „Ojciec chrzestny”). To, co sprawia, że filmy Before są tak wspaniałe, to fakt, że każdy z trzech filmów oprócz tego, że jest romantyczny, zabawny, pouczający i
. {"type":"film","id":4095,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Przed+wschodem+s%C5%82o%C5%84ca-1995-4095/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Przed wschodem słońca 2009-08-05 18:55:40 Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam tak kiepski film. Aż mnie skręcało w kinie, tym bardziej, że reszta publiczności wyła z zachwytu nad co głupszymi scenami. Bohaterowie stypizowani płciowo według najbardziej prymitywnego schematu. Głupawe miny Hawke'a i zawstydzone spojrzenia Delpy na przemian z przygryzaniem wargi i odgarnianiem włosów za ucho- w zasadzie o to chodzi w filmie. Historia banalna i mdła , niesmak pozostaje jak po zjedzeniu mydła. Dziwi mnie, że nikt nie zwrócił na to uwagi. Nie mogłam patrzeć na tę głupią pannę, o jej pseudofilozoficznych rozważaniach nie wspominając. To takie piękna, inteligentna, Francuzka oczywiście, delikatna jak cholerny motylek, choć z charakterkiem ("Merde!"); on, niezbyt rozgarnięty, ale uroczy jak szczeniaczek, niby taki twardziel, ale w głębi ducha marzyciel, a nawet filozof. Mogłabym to jeszcze znieść, w końcu od takich ludzi się roi na świecie, ale irytuje mnie, że nikt nie dostrzega szowinistycznych wątków w tym filmie. W scenie na trawie Celine mówi: "Chciałabym się z tobą przespać, ale boję się, że potem będę zazdrosna o inne dziewczyny. To takie kobiece" i: "Pewnie chcesz mnie wykorzystać do spełnienia swoich męskich fantazji i będziesz się chwalić, że przelieciałeś Francuzkę poznaną w pociągu". No bo oczywiście kobieta nie może mieć ochoty na przygodny seks. Dopiero musi się zaangażować. A facet zawsze chce kobietę wykorzystać. Chyba, że się zaangażuje. I ta rozmowa o feminizmie ("Gdyby na bezludnej wyspie żyło 99 kobiet i jeden mężczyzna, to pozabijałyby się o niego"). Bo oczywiście nie byłoby tam żadnych lesbijek, a szczęściem kobiety jest być zapłodniną. Oczywiście nie podejrzewam reżysera o celowy wydźwięk szowinistyczny filmu, i tak za dużo napisałam o tak głupim filmie. Nie mogę po prostu zrozumieć, dlaczego ludzie widzą w nim głębię i nazywają uroczym, pozytywnym itd. Taką szmirę. zweistein Włażę na forum dyskusyjne nie dlatego, żeby określać filmy mianem: "nuda". Jeśli nie wierzysz, to przejrzyj moje wypowiedzi, niektóre są całkiem długie. A jakie mogą być argumenty dotyczące filmu, który mnie autentycznie zanudził? Niczego w nim porywającego i odkrywczego nie znalazłem. Chcesz dyskutować o tym, że wcale nie jest nudny? Bo ja nie bardzo. Skoro uważasz (jak się domyślam), że jest wartościowy i warty obejrzenia, to przedstaw swoją opinię na forum i już. Na pewno znajdą się dyskutanci, którzy podejmą rękawicę i będą z Tobą polemizować. Ja po prostu myślę, że gdyby nagle, jakimś cudem, wszyscy producenci filmowi się zmówili i przez cały rok produkowaliby tylko takie filmy (a więc na ekranach całego świata znalazło by się ich co najmniej kilkaset, jeśli nie więcej...), to ludzie przestaliby w ogóle chodzić do kina, a multipleksami zajęła by się rzesza komorników.. karakrytyka Dalej nie rozumiem, jaki jest sens wychodzenia z komunikatem "nuda", skoro nie ma się chęci ani umiejętności argumentowania i podjęcia dyskusji. Serio nie wiem. Bo ja, jeśli zamieszczam komentarz, jestem przygotowany do tego, że ktoś może zaproponować dyskusję, odrzucić moje spostrzeżenia, zmusić mnie do namysłu, pokazać mi rzecz z innej strony, co bywa też cenne. Gdyby wszyscy piekarze nagle się zmówili i zaczęli produkować wyłącznie słodkie bułeczki...Gdyby producenci samochodów nagle się zmówili i zaczęli wypuszczać z fabryk tylko vany...Gdyby muzycy się umówili i zaczęli tworzyć jedynie rap...Gdyby wszyscy sportowcy zaczęli grać tylko w golfa...Gdyby...No fakt - masz rację - wygląda na to, ze nasz film jest po prostu beznadziejny. Cudowna argumentacja. ;) zweistein Ależ z Ciebie uparciuch. Mój komunikat, jak to nazywasz, należy odczytywać tak: "uwaga, nuda! Nie oglądajcie, jeśli nie chcecie zasnąć podczas seansu". Tego też nie wolno? Odczytaj to zatem, jako moje bezargumentacyjne ostrzeżenie dla innych. Mniej więcej tak, jak "Uwaga, miny". Od takiego komunikatu też oczekujesz rozwinięcia i argumentacji? Jeśli tak, to musiałaby przy takim napisie być jeszcze jedna obszerna tablica, a na niej drobnym druczkiem wyjaśnienia i argumentacja: co to są miny, wprowadzenie historyczne, czyli pierwsze konstrukcje min na świecie, dlaczego nie powinno się po nich chodzić, budowa miny, rodzaje zniszczeń, które dokonują, gdy wybuchają i wiele, wiele innych. Widziałeś kiedyś coś takiego? Mam zatem nadzieję, że wielu wielbicielom kina wystarczy moje krótkie ostrzeżenie. A jeśli jesteś tak bardzo ciekawy argumentacji, dlaczego to taki kiepski film, to poczytaj komentarze na jego temat, zwłaszcza te bardzo liczne, negatywne. karakrytyka Błąd logiczny. Mina jest rzeczą obiektywną - i obiektywnym zagrożeniem. Twoje ostrzeżenie przed filmem już nie. Więc to pierwsze uzasadnienia żadnego nie potrzebuje. Ale drugie? Owszem. Tylko trzeba mieć coś do powiedzenia, poza "wynudziłem się, film fatalny".Bo inaczej wygląda to raczej na niedowład widza, nie filmu. Dzięki za odsyłanie w inne rejony, ale tutaj rozmawiam z tobą, z nikim innym. Tzn. - teoretycznie. Bo w praktyce wygląda to raczej na twoją próbę ucieczki przed dyskusją o filmie. Widocznie pisanie o niewybuchach jest łatwiejsze niż znalezienie merytorycznych argumentów na potwierdzenie swojej niechęci do filmu. zweistein O, Panie! Film jest też rzeczą obiektywną i zagrożeniem dla tych, którzy nie chcą stracić dwóch godzin nudząc się w kinie. Dla nich jest przeznaczone to może tak porozmawiamy o innym filmie, skoro tak bardzo chcesz poznać moje poglądy filmowe? Polecam film "Nie opuszczaj mnie". Bardzo różni się od tej idiotycznej paplaniny o niczym z filmu "Przed wschodem słońca". Ten film dosłownie wcisnął mnie w fotel. Jeśli nie obejrzałeś - szczerze polecam. Może wreszcie dostrzeżesz różnicę pomiędzy naprawdę ambitnymi obrazami filmowymi, a taką sieczką, z jaką mamy do czynienia w "Przed wschodem słońca". Treść tego ostatniego zapomniałem natychmiast po jego obejrzeniu i żadne z tych - podobno odkrywczych i dowcipnych - dialogów i monologów nie zapadły mi w pamięć. O filmie "Nie opuszczaj mnie" pamiętam do dzisiaj. Dla mnie to najlepszy sposób na klasyfikację jakości dzieła filmowego. Powtarzam, żebyś znowu nie urządził sobie uczonego wykładu: DLA MNIE! karakrytyka Film jest rzeczą obiektywną - jako forma istniejąca w czasie i przestrzeni. ale - uwaga, teraz to trudniejsze - twoja ocena już taka nie jest. Wobec tego uzasadnienie i argumenty są istotne - a tych brak. Jest tylko twoje skrzywienie. Zobacz na swój pierwszy wpis, jeśli nie pamiętasz - tam jest tylko nie przepraszam - już przecież są. I to jakie rozbudowane. Jeden film zły i sieczka, drugi świetny i zapomnieć niepodobna. No tak., można i tak ;) zweistein Widzę, że się nie dogadamy. Stosujesz taktykę wybiórczych wniosków i nie czytałeś moich wypowiedzi dotyczących niektórych innych filmów. No tak, można i tak ;) karakrytyka Co miałaby mi dać lektura twoich wypowiedzi dotyczących innych filmów?Nie rozmawiam z tobą (a właściwie usiłuję) o "różnych innych filmach", tylko o tym konkretnym - o którym nie wiesz, co powiedzieć - z wyjątkiem kilku niesprawiedliwych komunałów. zweistein ..."niesprawiedliwych komunałów"...Wg Ciebie tylko taka ocena jest "sprawiedliwa", która wychwala film? I mogą być sprawiedliwe komunały? A co powiedzieć o tym filmie, wiem doskonale - to nudny, przegadany i nic, albo niewiele wnoszący do sztuki filmowej, przereklamowany obraz. To właśnie mam do powiedzenia i traktuj to tak, jak napisałem wcześniej - jako ostrzeżenie. Jeśli lubisz się nudzić na filmach - to szczerze polecam...A jeśli się na nim nie nudziłeś - to z zainteresowaniem przeczytam Twoje komunały (pardon: opinie), jeśli zdecydujesz się je napisać. I myślę, że już chyba pora skończyć tą dyskusję. Ja pozostaję przy swojej ocenie(filmu), a Ty przy swojej ocenie (moich wypowiedzi). Na ra! karakrytyka Moje refleksje zamieściłem już pod innymi tematami - podrzuciłem ci, gdzie, więc nie ma chyba powodu, żebym znowu się powtarzał. "Z zainteresowaniem" możesz tam poczytać, co sądzę o nie ja uchylam się przed konfrontacja w dyskusji. To od ciebie nie można doczekać się uzasadnienia kilku negatywnych klisz, których użyłeś...Zmuszasz mnie, żebym wchodził w rolę nauczyciela. Skoro trzeba: tak, komunały nie muszą być niesprawiedliwe. Przykład: jeśli powiesz pięknej kobiecie "jest pani piękna" - mamy do czynienia s komunałem właśnie - "sprawiedliwym", w tym znaczeniu, ze oddającym stan rzeczywisty. Twoje komunały odnośnie filmu są natomiast niesprawiedliwe - jeśli wyjść poza i ponad twoje prywatne pretensje i spojrzeć na film lepiej i pełniej (czego ty nie umiesz bądź nie potrafisz zrobić). zweistein Nie mam żadnych prywatnych pretensji, a na film spoglądałem najlepiej i najpełniej jak potrafię. I nadal ostrzegam innych, gdyż film był dla mnie straszliwie nudny, przegadany i właściwie o niczym. A w roli nauczyciela jesteś naprawdę świetny. Nie dorastam Ci do pięt w tej dziedzinie... Koniecznie musisz kontynuować to zbożne edukacyjne dzieło. Na pewno wielu jest na tym forum osób, którym - tak, jak mnie - taka edukacja i pouczenia ex cathedra bardzo się przydadzą w dalszym życiu przed ekranem. To co? Jeszcze Cię ręka świerzbi i chcesz dalej prowadzić tą wymianę myśli? karakrytyka Jasne. Czego jeszcze nie wiesz albo nie rozumiesz?Bo co do filmu, straciłem nadzieję, że cokolwiek jesteś w stanie z siebie wydusić - poza paroma negatywnymi przymiotnikami.
Przed wschodem słońca online filmOpis FilmuW pociągu do Wiednia Amerykanin spotyka piękną Francuzkę. Mimo że dziewczyna planuje kontynuować podróż, młodzi, by nie przerywać ciekawej konwersacji, decydują się na wspólną wędrówkę po stolicy Austrii. Oglądaj Przed wschodem słońca oglądaj film w bardzo dobrej jakości hd. W naszej bazie znajdziesz wiele popularnych produkcji Richard LinklaterPremiera: 1995Gatunek: Dramat, RomansKraj: Austria, USA, [...]Obsada: Ethan Hawke, Julie Delpy, [...]O filmieFilm Przed wschodem słońca online film wszedł do kin w 1995 roku w Austria, USA, [...]. Do Przed wschodem słońca online film scenariusz stworzył Richard Linklater, Kim Krizan. Przed wschodem słońca wyreżyserował Richard Linklater. You might like
Doktor Faust ma wypowiedzieć te słowa, gdy dzięki Mefistofelesowi dozna pełni szczęścia. Diabeł spełnia różnorodne zachcianki, aby pokazać mu piękno jowialnej natury człowieka. My również poszukujemy utraconego uroku dnia codziennego lub po prostu staramy się dać zaskoczyć, ponieść wiatrom nieokiełznanego przeznaczenia (od z lekka mniej rubasznej strony niż tytułowy bohater Fausta). Robią to i kochankowie z Przed wschodem słońca, którzy w trochę smutniejszych momentach swojego życia, odnajdują dawno zapomniane pragnienia w sobie nawzajem. Nieco przypadkowo, bez jakiegokolwiek starania i przymusu, spędzają wspólnie dwadzieścia cztery godziny w Wiedniu, by następnie spotkać się – dopiero – za dziewięć lat. Richard Linklater wspomagając się autobiograficznym wątkiem, chce udowodnić, że czasem nawet jeden dzień, polegający na rozmowie i odkrywaniu własnego ja, może wpłynąć na całe życie. Kadr z filmu “Before Sunrise” Impulsy i frustracje wpływają na nasze decyzje; czasem bezpośrednio, momentami na dłuższy okres. Tutaj również występują jako diametralnie oddziałujące na przeznaczenie dwójki młodzieńców. On – wracający do Stanów z samej Hiszpanii, zniesmaczony zawodem związku na odległość; Ona – szukająca siebie, pogubiona i zniesmaczona otaczającą ją rzeczywistością. Wspólnie jadąc pociągiem, hałasu nastręcza im siedząca obok starsza para, a jak wiadomo – język Austriaków nigdy nie brzmiał pięknie, sam cesarz Karol V powiedział kiedyś, że z koniem rozmawia po niemiecku. Celine przesiada się dalej, bohaterowie zaś rozpoczynają konwersację od poruszenia problemu malkontenctwa wśród starszych par. Z jednej strony możemy potraktować to jako punkt zaczepienia w celu nawiązania rozmowy, z drugiej ukazania kontrastu pomiędzy młodzieńczą relacją a tą nieco starszą. Zobacz również: Recenzję filmu “American Valhalla” Reżyser od początku podkreśla witalność ich jednodniowego związku, a gdy z minuty na minutę rozkręcają się i przekonują do siebie, przechodzą z miejsc siedzących do restauracji pociągowej (gdzie notabene wyróżniają się; nie wiem, czy wina leży w ich słodkawym sposobie bycia, czy może specjalnym usadowieniu na słonecznej części siedzeń – prawdopodobnie jest to lekka nadinterpretacja z mojej strony), a następnie trafiają w sam środek kolebki stylu i kultury, do Wiednia. Są sobą zachwyceni od początku, poświęcają więc dzień, by jak najdłużej korzystać z niespodziewanej admiracji. No i się zaczyna, bo asumptem do takich działań staje się prawdziwa miłość. Kadr z filmu “Before Sunrise” Oglądając Przed wschodem słońca, można zdać sobie sprawę, jak jeszcze wiele przed nami. Ta dwójka nie wiedziała o życiu nic, dopóki się nie spotkała. Do tego czasu żyli marzeniami, obłudnymi spostrzeżeniami, dopiero w Wiedniu dowiedzieli się o sobie więcej, niż przez całe swoje życie. Linklater nie pochwala intelektualizmu, nie stara się ukazać egzystencji, w której największym wyznacznikiem jest ilość przeczytanych książek i poznanych traktatów filozoficznych; wręcz przeciwnie, liczą się spostrzeżenia, interakcja z ludźmi i światem wokół – przecież on nie gryzie, stoi otworem, jedynie trzeba chcieć go dostrzec. Jesse wraz z Celine w ciągu jednej nocy trafiają praktycznie wszędzie, znajdziemy ich w pobliskiej knajpie i sklepie z winylami, a także w obskurnym barze dla fanów muzyki rockowej. Co łączy wszystkie te miejsca? Fakt, że rozmawiają. Ciągle, ciągle i ciągle znajdują kolejne tematy do rozmowy, począwszy od pierwszego zakochania, po reinkarnację. Twórca mówi widzowi wprost: prawdziwy filmowy romans (czy nawet ten życiowy) nie opiera się na dwóch uśmiechach, butelce wina i łóżkowej przygodzie połączonej z happy endem. Trzeba traktować je jako dodatki wykorzystywane dla efektów kosmetycznych. Przede wszystkim, chodzi o przeżyty czas, zrozumienie i chemię wyzwalającą się podczas rozmów. Ten wątek przeplata się przez wszystkie części, w trzeciej znajomi naszych protagonistów zapytani o przepis na idealny związek, odpowiadają, że zarówno mąż, jak i żona muszą być najlepszymi przyjaciółmi. Chyba o to w tym wszystkim chodzi, uczucie następuje od słów do serca. Zobacz również: Podcast o “Tajemnicach Silver Lake” Pierwsza część emanuje magią, oczarowuje realizmem, który w żaden sposób nie stara się być nachalny. Para przechadza się uliczkami Wiednia, jednak wokół nie dzieje się dosłownie nic. Drugi plan nie istnieje, jednostajna kamera służy wyłącznie w celu pokazania obustronnego zachwytu, najazdy na ich twarze, uśmiech łączony z zauroczeniem, dialogi. Linklater minimalizuje obraz, stara się uchwycić najważniejsze – intymność Jessego i Celine przedstawioną w postaci godzinnego słowotoku o wszystkim i o niczym. Dobrali się, ponieważ mieli spokojne i stoickie podejście do życia. Nie dostajemy politycznego bełkotu, film stara się jedynie przekazać szczere i spokojne prawdy, przydatne dla codzienności. Ethan Hawke niczym Robin Williams wykrzykuje – nie dosłownie – Carpe diem! Rób to, co kochasz, ciesz się kolejnym dniem, a wszystko zrobione od serca, kiedyś ci się zwróci. Patrząc na ich losy w kolejnych tytułach, można śmiało stwierdzić, iż miał rację. Kadr z filmu “Before Sunrise” Dwie sceny skłoniły mnie, by napisać tą krótkiej serię artykułów o filmach z duetem Hawke/Delpy. Trafiły one do mnie tak dosadnie, że grzechem będzie, jeśli o nich nie wspomnę. Pierwsza dzieje się na cmentarzu bezimiennych, do którego Celine chce wrócić, przypomina jej czasy beztroskiego dzieciństwa. Po rozmowie z Jessiem zdaje sobie sprawę, że ono takie beztroskie nie było. W akompaniamencie sprawnie prowadzonych przejść wspólnie podchodzą do grobu nieznanej trzynastolatki. Słyszymy opowieść o tym, jak kiedyś odwiedziła już ten grób, w wieku takim samym, jakim zmarła mała dziewczynka. Czemu ten moment staje się taki ważny dla całości? Oprócz niezwykłej subtelności, którą wyczuwamy od początku sceny, Celine otwiera się tak jak nigdy, po raz kolejny działa tu impuls wyżalenia się. Dodatkowo wcześniej zrobił to już Jesse, gdy bez większego przemyślenia opowiedział jej historię o zmarłej babci. Tu właśnie ich więzi połączyły się, stali się jednością emocjonalną, a zrozumieli dopiero ten fakt w drugiej części. Nie zdawali sobie sprawy z takie biegu wydarzeń, mając młodzieńcze klapy na oczach. Sentymentalny Linklater wykrzykuje – zaufajmy sobie, potem będzie tylko lepiej! Scena numer dwa jest przykładem samoistnej szczerości, zyskanej i wykorzystywanej dzięki wspominanym wcześniej złączeniu osobowości. Bohaterowie grają w głupawą udawankę, każdy dzwoni do najbliższego przyjaciela i wyjaśnia co się z nim dzieje, gdzie jest, z kim jest. Brzmi banalnie, ale prędko bystra Celine przekształca ją w wyjątkowe wyznanie miłości od pierwszego wejrzenia; paradę komplementów. Obie strony po raz kolejny pokazują, jak świetnie się dogadują, samo prawienie pochlebstw jeszcze w żadnym filmie nie miało tak satysfakcjonującego wydźwięku. Gdy usłyszysz od kogoś, że masz piękne oczy, będziesz zadowolony. Kiedy powie to jednak osoba właściwa, wtedy jedyne co ci pozostaje, to płakać ze szczęścia. Zobacz również: Recenzję “Dzikich Chłopców” Kończy się noc, zaczyna dzień. Zdają sobie sprawę, że chcą spotkać się jeszcze raz. Może i dwa, trzy, cztery. Przed pociągiem umawiają się, że równo za sześć miesięcy spotkają się w tym samym miejscu, by przeżyć przygodę jeszcze raz. W uczuciowym afekcie zapominają się, żadnej wymiany telefonami, nie znają nawet swoich nazwisk. Odjeżdżają w nieznane, pozostawiając resztę w rękach losu. Tej formy reżyser nie mógł zmienić, powstałe Przed wschodem słońca jest zainspirowane wydarzeniami z własnego życia. W 1989 roku przypadkowo poznaje Amy Lehrhaupt, flirtują do samego rana, spotkanie kończy się pożegnaniem. I tyle, poprzez ogrom przeżycia tworzy swoje arcydzieło, a słuch o dziewczynie zaginął, nie przybyła na żadną premierę. Prawdopodobnie nieświadomie kręci drugą część, Przed zachodem słońca, wyobrażając sobie, co by było gdyby. Dopiero 21 lat od pamiętnego zetknięcia, dowiaduje się, że tuż przed kręceniem Przed wschodem Amy zginęła w wypadku samochodowym. Jak to śpiewał Cohen w ostatniej płycie: What my life would seem to me, If I didn’t have your love, To make it real… Kadr z filmu “Before Sunrise” Jesse i Celine zrozumieli, że życie nie jest tak bajkowe i pozytywne jak w Garsonierze. Ich dzieje potoczyły się zupełnie inaczej, a cała bajkowość okazała się w zupełności inna, jak sobie tuż przed odjazdem wyobrażali. Spotykają się dopiero po dziewięciu latach, odmienieni i pełni w bagaż doświadczeń, a niby wciąż tacy sami. O tym za jakiś czas…
{"type":"film","id":4095,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Przed+wschodem+s%C5%82o%C5%84ca-1995-4095/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu Przed wschodem słońca 2015-06-13 22:45:47 ocenił(a) ten film na: 3 Film - dla MNIE - przeraźliwie nudny i pretensjonalny do bólu, nie wzbogacił mnie w żaden sposób - emocjonalny, intelektualny.... żałuję tych 40 minut (tyle wytrzymałem) - mogłem je spędzić bardziej produktywnie leżąc na sofie i gapiąc się w sufit :/... jego kwintesencją jest ten wiersz napisany na kolanie przez poetę-ulicznika: pseudo- artystyczno-intelektualny i jest to wyłącznie MOJA subiektywna opinia - a nie teza do udowodnienia, więc ewentualnych "żądaczy" argumentów wysyłam z punktu na drzewo sat666n Nie ma to jak wystawić opinię widząc tylko połowę filmu-szacun. Jakie filmy polecasz zamiast "Przed..." ? whitestripes_333 Zaraz - miałem się katować następnymi 40-ma minutami, żeby zadowolić kogokolwiek? hehehe, dobre... czasami wystarczy i 20 minut, żeby ocenić, że film jest stratą czasu - dla oglądającego (podkreślam). Jak na razie nie słyszałem, żeby wprowadzono nakaz mówiący, że ocenę można wystawić dopiero po obejrzeniu ostatniego napisu końcowego :/Swoją drogą - to jednak ciekawe, że wielbiciele uaktywniają się momentalnie, kiedy ktoś zjedzie ich ulubione "arcydzieło" :)... a jak nie można zahaczyć o argumenty, to doczepiamy się pierdół :)PS pytanie, jakie filmy polecam "zamiast" najlepiej puentuje dowcip:Facet w barze: Poproszę o piwo - ale bez soku!Barman: bez jakiego soku?Facet: wszystko jedno - może być bez malinowego. sat666n Nikt Ci nic nie narzuca, chłopie. Wyraziłam swoje zdanie a ponieważ nie podałeś konkretnych argumentów dlaczego Ci się nie podoba, to spytałam co polecisz z tego gatunku zamiast. Tak żeby mieć jakiś odnośnik, wytłumaczenie dlaczego zjechałeś ten film bo nie podałeś żadnych argumentów. Każdego tak potrafisz zjechać na forum? whitestripes_333 Zaraz, masz problemy z czytaniem?? w pierwszym poście napisałem WY-RAŹ-NIE: " A, i jest to wyłącznie MOJA subiektywna opinia - a nie teza do udowodnienia, więc ewentualnych "żądaczy" argumentów wysyłam z punktu na drzewo"Ale wytłumaczę jeszcze raz - opinia moja wynika tylko i wyłącznie z subiektywnego emocjonalnego odbioru tego "dzieła" -> znudziło mnie -> wystawiłem ocenę -> tu "argumentować"? dla mnie ten film nie jest wart nie tylko stukania w klawiaturę, żeby "udowodnić" coś, co z definicji udowodnić się nie da - ale nawet polecę z tego gatunku? jaki "gatunek" masz na myśli? Nudne, pretensjonalne gnioty? hmmm...Chcesz dobry film o miłości? "Okruchy dnia", "Rozważna i romantyczna", "Co się wydarzyło w Madison County" (to z tych, które oglądałem w ostatnim miesiącu)... i setki innych :/Dziżas, ludzie - co z wami nie tak? :/ sat666n Ja naprawdę nie rozumiem takich "dyskusji" :/... Człowiek ogląda film, wystawia ocenę - czasem coś skrobnie na forum, żeby tę ocenę uzasadnić, bądź - jak w tym wypadku - wystawić znak ostrzegawczy - i zaraz pojawia się tabun dyskutantów na siłę chcących nakłonić delikwenta, w sumie, DO CZEGO? do zmiany odczuć, opinii, oceny?Dla Ciebie ten film był ucztą duchową, intelektualnym (a może nawet i fizycznym?) orgazmem, emocjonalną nirwaną - no przynajmniej na tyle, by dać mu 10 gwiazdek , ergo: uznać za ARCYDZIEŁO. I mnie nic do tego :/ ani Cię z tego powodu nie krytykuję, ani nie obśmiewam, ani nie robię żenujących personalnych wycieczek :/Naprawdę sądzisz (bądź się boisz), że jakakolwiek krytyczna opinia o nim odbierze Ci Twoje przeżycia z nim związane? :) Dajcież żyć innym - i odczuwać po swojemu...... sat666n Poprawiłeś mi humor :) więc jestem tabunem osób które od razu chcą Cię "nawrócić" na ową "duchową i intelektualną ucztę" jaką jest ten film...walnij sobie browarka i zapal zioło :) Wyluzuj! whitestripes_333 To była dygresja OGÓLNA dotycząca dyskusji nt. niemal KAŻDEGO filmu, ocenianego na tym portalu - dla zobrazowania przejrzyj sobie kilka innych wątków na tym forum :/... i tyle w temaciePS piwa nie lubię, za ziołem nie przepadam, wyluzowany jestem sat666n Ależ, do samej opinii to masz to polem "uzasadnij" pod oceną. A to forum dyskusyjne, więc do dyskusji ktoś chętny zawsze się ogóle i w szczególe - zgadzam się. Ja akurat dotrwałam do końca, ale ten film to koszmar. Pseudointelektualny bełkot o niczym, horrenderalnie nudny i pretensjonalny. Dialogi pisane tak, żeby wydłużyć czas ekranowy, film bez polotu, operujący kliszami. Dawno nie czułam się tak rozczarowana - materiał był na cudowne, kameralne, sentymentalne kino, a wyszło... Co wyszło. littlelotte52996 "Pseudointelektualny bełkot o niczym, horrenderalnie nudny i pretensjonalny."Zupełnie bez sensu. sat666n "Człowiek ogląda film, wystawia ocenę - czasem coś skrobnie na forum, żeby tę ocenę uzasadnić, bądź - jak w tym wypadku - wystawić znak ostrzegawczy - i zaraz pojawia się tabun dyskutantów..."Może dlatego, że jesteśmy na forum dyskusyjnym? ;) zweistein No właśnie, jesteśmy na forum dyskusyjnym. Chłopaczkowi nie spodobał się film-ok-ale zbulwersowany tworzy wątek i na dzień dobry każe spadać każdemu kto chce z nim mądre i dojrzałe. whitestripes_333 To taki prosty sposób, żeby uciec od wysiłku argumentowania. Bo skoro każdy "ma swoje zdanie", to przecież nie trzeba, prawda? ;) whitestripes_333 skoro wytrzymał tylko tych 40 minut to jednak o czymś to świadczy. na podstawie tych 40 minut wystawił swoją opinię: film jest do dupy. jezu, pogódź się z tym że nie wszyscy zachwycają się ty samym co ty. dorośnij. isobel Isobel,uwierz,spać nie mogę po nocach bo muszę bronić swojego ukochanego dzieła!! Przejrzyj wszystkie posty i wysuń wniosek kto tu się najbardziej bulwersował. Apropo-to jest forum dyskusyjne i niektórzy potrafią dyskutować o filmach na poziomie+mają jako taką wiedzę o kinematografii (serdecznie te osoby pozdrawiam). whitestripes_333 hah, bo akurat TY potrafisz dyskutować na poziomie ;) właśnie widać, że tej sztuki nie opanowałaś. dowody tego mamy powyżej. twoja definicja "dyskusji na poziomie" to sarkazm posunięty do granic zarozumiałości z pogardliwością. "Nie ma to jak wystawić opinię widząc tylko połowę filmu-szacun" - dyskusja na poziomie w twoim wykonaniu. w dodatku film oceniony przez ciebie na 10. stąd też mój wniosek i rada którą powinnaś wziąć do serca. i wcale bym się nie zdziwiła gdybyś rzeczywiście nie spała po nocach, bo musisz bronić swoje ukochane filmy:). wierzę że to nie twój pierwszy raz. isobel Ojezu, kobieto odpuść bo aż mi się nie chce odpisywać. Tak, bardzo lubię ten film i tak, byłam ciekawa dlaczego gość go tak się co innego w tym gatunku poleca. To też dla Ciebie sarkazm? Ludzie mądrzy potrafią się nim posługiwać i go wyczuć. Liczyłam na dyskusję, jak ktoś każe mi brzydko pisząc wy***rdalać na drzewo to niestety znaczy że niepotrzebnie pisałam. Pozdrawiam i mam nadzieję kończę wątek. whitestripes_333 zabawne, że wymagasz dyskusji na poziomie a nie potrafisz dać nie sarkastycznej, protekcjonalnej odpowiedzi. choć w sumie po tym można rozpoznać filmowych snobów i "znaffców" kinematografii. sarkazm stosują zarówno ludzie mądrzy jak i ludzie durni. a dyskusję na poziomie prowadzi się z tymi którzy podzielają twoją opinię ORAZ z tymi którzy opinię mają skrajnie różną od twojej. już wstęp twojej dyskusji pokazuje, że nie da się z tobą kulturalnie podyskutować. każdy kazał by ci wypierdalać na drzewodalej bądź protekcjonalną, sarkastyczną suką, ale nie pisz że starasz się jedynie nawiązać 'dyskusję na poziomie' , bo to naprawdę śmieszne i żałosne :) i więcej pokory, koleżanko. peace ! :) isobel "każdy kazał by ci wypierdalać na drzewo...dalej bądź protekcjonalną, sarkastyczną suką..."Serio to są te właściwe standardy dyskusji na poziomie? Jakoś nie mam tego wrażenia. Bo poziom agresji nieprzystawalny ( na minus, oczywiście) do koleżanki, którą próbujesz strofować. zweistein oj proszę cię... protekcjonalna, sarkastyczna to lapidarny, jak najbardziej trafny opis sposobu w jaki koleżanka powyżej odpowiada. o co ty masz do mnie pretensje, bo nie rozumiem? koleżanka nie odpowiada w sposób protekcjonalny? nie nadużywa sarkazmu? domaga się dyskusji na poziomie, a w jaki sposób rozpoczyna tą "dyskusję na poziomie"? tak więc niech będzie suką, ale powinna się domagać tej swojej dyskusji na poziomie której tak bardzo się wymaga. ona strofuje autora wątku, bo dał ocenę 3 (ona 10... wniosek sam się nasuwa) i na wstępie uprzedził, że wysyła podobnych jej na drzewo. nie użył nawet słowa "wypie...." - koleżanka jak widać mocno przewrażliwiona i mało dojrzała."poziom agresji nieprzystawalny do koleżanki"zrobiłeś/aś mi dzień, naprawdę;). masz tendencję do widzenia rzeczy tam gdzie ich nie ma. i na odwrót. isobel " protekcjonalna, sarkastyczna to lapidarny, jak najbardziej trafny opis ..."Raczej wyzwisko, epitet dość chyba ironia, spór - to normalne elementy dyskusji. Chamstwo i agresja już nie. Swoje stanowisko, choćby najbardziej negatywne, można wyrażać bez zanurzania rozmówcy w rynsztoku, bo niby na to właśnie zasługuje. W kwestii tego, komu brakuje dojrzałości (niezamierzenie zabawny wątek) wolałbym się nie wypowiadać, choć wyrobiłem sobie zdanie na podstawie powyższych wypowiedzi. zweistein znowu zrobiłeś mi dzień ;)od razu skojarzyłam twój nick i wiem jak długie i bezproduktywne dyskusje potrafisz prowadzić. przedstawię ci jak mniej więcej sprawa wygląda:autor wątku napisał spontaniczną negatywną opinię na temat filmu, co whitestripes odebrała osobiście i nie potrafiła powstrzymać się od kąśliwego, protekcjonalnego komentarza (wstęp do kulturalnej rozmowy wg whitestripes). nikt tak naprawdę nie zamierzał tu dyskutować: autor wątku dał upust niezadowoleniu że zmarnował cenne 40 minut swojego czasu, a whitestripes nie zdzierżyła, że komuś nie podoba się jej ulubiony film - okazała oburzenie, że nie postanowił dalej katować się jakąś beznadzieją i zmarnować w sumie 1g i 40 min. ani przez chwilę nie zamierzałam nawiązywać z nią kulturalnej dyskusji , zwłaszcza bo nie posiada umiejętności które by zapewniły takową dyskusję. upiera się, że zjechana przez autora wątku i nikt (w tym ja ) nie kazał jej wypierdalać na drzewo - sama użyła tego określenia. tak więc moje standardy dyskusji na poziomie - wbrew temu co próbujesz mi wmówić - są zgoła inne. wiedziałam że koleżanka nie odpuści sobie protekcjonalności, sarkazmu i zawoalowanych obelg, więc po co miałam się silić na uprzejmość? nie wiem w którym momencie wg. ciebie wykazałam się niedojrzałością. w przeciwieństwie ja mam tą świadomość, że to co mi się podoba, niekoniecznie musi podobać się innym i nie ciskam się z tego powodu. stwierdzenie, że ktoś jest suką- albo też dupkiem czy prostakiem - to nie zawsze "brzydki" epitet i wyzwisko. często to stwierdzenie oczywistego faktu. tak jest i w przypadku naszej koleżanki whitestripes. nie dziwię się, że stajesz w obronie koleżanki - nadajecie na tych samych falach i jesteś równie protekcjonalny co ona. rozbawiłeś mnie kolejnym swoim zarzutem. nawet w połowie nie osiągnęłam słynnego poziomu chamstwa jakim może poszczycić się filmweb. zmarnowałam już wystarczająco dużo czasu. pa ;* isobel "nawet w połowie nie osiągnęłam słynnego poziomu chamstwa jakim może poszczycić się filmweb. "Sorry, ale argument od czapy. Bo nie oto przecież chodzi, żeby równać do najgorszych. Może warto poszukać innych wzorców? Stwierdzenie, że koleżanka "zasłużyła", żeby nazywać ją "suk" jest typowym pseudouzasadnieniem. Bo jeśli ja uznam, że mam "prawo" nazwać cię podobnie soczystymi określeniami - co wówczas? Wolno mi - jeśli tylko dam wyraz szczerym wrażeniom na twój temat, czy tak? I w myśl tej prostej "logiki" wszyscy lądujemy w kloace wyzwisk i chamstwa. isobel "stwierdzenie, że ktoś jest suką- albo też dupkiem czy prostakiem - to nie zawsze "brzydki" epitet i wyzwisko. często to stwierdzenie oczywistego faktu. tak jest i w przypadku naszej koleżanki whitestripes."Aha, czyli jak ktoś kogoś obrazi w internecie nieważne jakimi epitetami, to jest od razu usprawiedliwiony, bo "stwierdza fakt"? Fakt, moja droga jest niestety inny. W tym momencie udowadniasz jedynie, że jesteś niedojrzała, bo nie umiesz pohamować swojego chamskiego języka i najwidoczniej nie potrafisz wysnuć prostego wniosku, że to świadczy na twoją niekorzyść. Naprawdę nie widzisz własnej nielogiczności? Kultura wypowiedzi jest ci obca? Naprawdę nic nie zrozumiałaś z tego, co napisał ci zweistein?zweisten: "Raczej wyzwisko, epitet dość chyba ironia, spór - to normalne elementy dyskusji. Chamstwo i agresja już nie. Swoje stanowisko, choćby najbardziej negatywne, można wyrażać bez zanurzania rozmówcy w rynsztoku, bo niby na to właśnie zasługuje."Na co isobel:"znowu zrobiłeś mi dzień ;)"A dalsze tłumaczenie, że masz jakieś prywatne obiekcje co do jego osoby, byleby jak najszybciej zakończyć ale fakt pozostanie faktem. Spłodziłaś epitety, aby sobie ulżyć, a każdy kto poprosi o spokój i kulturę wypowiedzi, jest przez ciebie mieszany z błotem :DUnikasz odpowiedzialności za swoje wypociny i próbujesz je usprawiedliwiać. Wszyscy już wiemy, że wyzwiska i wszelkiej maści epitety to mowa nieudaczników. Wybacz, ale tak działa świat. Pogódź się z tym. Papa_Smerf1 musisz mieć o sobie bardzo wysokie mniemanie skoro myślisz, że nie tyle przeczytam całe te twoje moralizatorskie wypociny, a co więcej przejmę się i wezmę sobie je do serca. jeśli się tak produkujesz po odkopaniu starego wątku sprzed kilku lat to wiadomo już, że jesteś frajerem którego zdanie wszyscy mają w dupie. oby już ci ulżyło, cokolwiek cię gryzło. twój ból dupy to nie mój problem. isobel Skoro nie przeczytałaś wypowiedzi, skąd możesz wiedzieć, czy jest moralizatorska? :D Ulżyło ci nazwanie kogoś frajerem? Przykro mi, że tekst dłuższy niż dwa zdania jest niemożliwy dla ciebie do przyswojenia. Atakujesz tylko dlatego, że ktoś ci odpisał na forum dyskusyjnym? Ciekawe czy równie ochoczo powtórzyłabyś swoją agresję twarzą w twarz? :D Widzę, że trafiłem na trolla, bo nikt normalny tak się nie zachowuje. użytkownik usunięty isobel Uważam, że zupełnie nie masz racji suko. Czy to jest obraźliwe dla ciebie? Suko? isobel Kotek, ja Cie "suka" nie nazwalam i nikogo tak nie nazywam, ani w realu ani w cie nie obrazam wiec Ty nie obrazaj mnie. Chce skonczyc watek i ta pseudodyskusje a Ty sie co? whitestripes_333 TAK! obwiniaj mnie oto, że sprawiasz wrażenie sarkastycznej pretensjonalnej su*ki. wybacz, nie owijam w bawełnę, mówię jak jest. na przyszłość zastanów się dwa razy nim postanowisz rozpocząć podobną dyskusje 'na poziomie'. ;) isobel Ktoś tu perorował o dojrzałości? Chyba inaczej ją rozumiemy. whitestripes_333 Dziewczyno, nie bądź kociołkiem, ani garnkiem. Troszkę autokrytycyzmu skoro komuś coś zarzucasz, najpierw sama się przetraw w tym sosie. Isobel może i pojechała po bandzie momentami, ale przynajmniej nigdzie nie zarzekała się, że jest inna niż jest. Może ona akurat lubi być lekko-chamska? Nigdzie się tego nie wypierała. Są filmy, które można ocenić już nawet po 10 minutach np. Piraniokonda. Chociaż ja osobiście uważam, że jak już się zaczyna coś oglądać to można spróbować do końca. To z jakim zaangażowaniem już ma mniejsze ktoś chce, to jak dla mnie może wystawiać noty nawet, gdy filmu nie obejrzał. W końcu to tylko filmweb - nie wyrocznia, nie ogarniam jakim cudem z takim zacietrzewieniem się bulwersują użytkownicy o takie nic nie znaczące coś. Po 1 i tak nic się z tym nie zrobi. Po 2 zawsze ocenę można zmienić lub usunąć jak ktoś kiedyś zmieni swoje podejście. Po 3 niska średnia nie obniży wartości filmu dla jego fanów, a wydaje mi się, że filmy dobieramy poprzez obsadę, reżysera, opis, tematykę.... na średnią patrząc jako dodatek/tło? Chyba, że ktoś musi sugerować się średnią opinią ogółu -_- no i po 4 kilka takich lekką ręką wystawionych not jednak większego wpływu mieć nie będzie na końcową notę, a raczej nie powstanie spisek bojkotujący wybrane filmy. Także chill, niech sobie wystawiają co chcą. Olej Przed wschodem słońca jest filmem harmonijnym, jednostajnym, o zrównoważonym tempie, po 40minutach dokładnie wiemy czego możemy się spodziewać w kolejnych 40, w końcu to Linklater. Jeśli komuś nie podoba się ten sposób narracji w tym konkretnym filmie, nie spodoba mu się w jego innych dziełach. Jedyne co mogło zastanawiać w "Przed..." to co postanowią protagoniści przed rozstaniem :) Ja osobiście uwielbiam ten klimat, ale domyślam się, że dla wielu to takie pitu pitu z udawaną głębią, tyle tylko, że nasze życie to też takie pitu pitu, dlatego jak dla mnie magiczny i tylko pozazdrościć bohaterom. Kurczę, chyba zacznę podróżować pociągiem. Vanillia Może i są filmy które można ocenić po 10 minutach, np. Zmierzch ale jak idziesz do teatru to też wychodzisz po kwadransie? A jak już jesteś w galerii sztuki to też widzisz tylko 5 z 30 wiszących obrazów a potem komentujesz "ale kicha, nic ciekawego"? Mi tylko o to chodzi/chodziło. Poza tym trochę kultury nikomu nie zaszkodzi, tamta koleżanka z wątku wyraźnie chciała się wyładować. whitestripes_333 Łatwiej wyłączyć film w internecie ze świadomością, że nic się nie zapłaciło i, że zawsze można do niego wrócić. Aniżeli wyjść z seansu, spektaklu etc. po opłaceniu wejściówki, choć jak wiemy i to się zdarza. Nie robimy też tego, bo niektóre wystawy spektakle są unikatowe, niepowtarzalne. Zresztą rzadko wybieramy się do teatru przypadkiem. Natomiast często losowo ładujemy film na cda. whitestripes_333 Jak najbardziej można ocenić film po 40 minutach, zwłaszcza taki, który nam się nie podoba i męczymy się oglądając. Mnie osobiście bardzo podobał się ten film, pomimo iż nie przepadam za romansami, filmami przegadanymi. Może dlatego, że miałam okazję przeżyć nieco podobną historię i odbieram go bardzo personalnie. Każdy odbiera na swój sposób i to jest kwintesencja filmwebu. Byłoby nudno gdyby wszyscy myśleli podobnie. Niemniej rozumiem że można wystawić mu niską ocenę, to nie film dla każdego. Czytając cały ten wątek, jestem zdziwiona i zniesmaczona tym, jak ludzie przykro Cię odebrali. Pozdrawiam Koczisa Napisałam do czego porównuję ocenianie filmu w części - do bycia na połowie wystawy, do zobaczenia połowy koncertu albo do przeczytania paru stron książki. Może ci się nie podobać, możesz się znudzić i wyjść czy odłożyć ale bawienie się w wielkiego krytyka i wymaganie szacunku do swojej opinii gdy nie widziało się pełnego dzieła jest śmieszne i jest kpiną. Tyle. Ale cóż ludzie robią to codziennie-widzimy siebie i osądzamy się z prędkością światła. Bo po co zobaczyć coś więcej? Po co dowiedzieć się czegoś więcej? whitestripes_333 Zdecydowanie masz rację, powinno się obejrzeć całość, aby wystawić opinię, a przynajmniej opinię na głównym forum. Wielu ludzi czyta opinie, zanim sięgnie po dany film, więc niepełne obejrzenie filmu, może dać nieadekwatną ocenę końcową. Tylko że czasem film kogoś tak bardzo męczy, że ciężko mu wytrwać. To oczywiście zależy od gatunku filmu. Przy thrillerze, kryminale, czy horrorze-wręcz trzeba dotrwać do końca, bo często bywa przewrotne. W romansach-no z tym bywa różnie, bo koniec jest często przewidywalny. To akurat odniesienie do filmu. Z osądem człowieka jest inaczej-tak jak piszesz- osądzamy się za szybko i to jest przykre. sat666n Zgadzam sie, dobrze podsumowane :) sat666n nie znasz się DONEK_filmweb Jestem na 44 minucie i mam podobne wrażenia co osoba rozpoczynająca watek. Jednak przez szacunek dla twórców wstrzymam się z oceną zanim nie obejrzę całości( jeżeli dam radę). podczaszy Trudno mi znaleźć jakieś plusy, wszystko jest jakieś sztuczne, nierealne, mdłe i nudne. Może to jest wzruszająca historia dla dorastających panienek, które mażą o wielkiej miłości na wakacjach. Tylko dlaczego oni uprawiają dogging w oświetlonym parku-żenujące. podczaszy Może niektóre panienki się mażą oglądając film, marząc o wielkiej miłości, kto wie?Film znakomity, bo świetnie oddający nastroje przesilenia w przeddzień wejścia w dorosłe życie. Chyba nie trzeba być wyłącznie panienką, żeby to poczuć i docenić. sat666n Film rowniez mnie nie wkrecil..fajni aktorzy i niby wszystko ok a jednak czegos brak aloiv77 Właściwego widza? ;) zweistein To jakas zaczepka?Choc trudno sie z tym nie zgodzic bo nawet najgorsza szmira moze trafic i pozyskac fana.. aloiv77 O, to jest dopiero "zaczepka". Moje to była "rzeczowa konstatacja". zweistein Dobra..dajmy spokoj..zle dobrany widz do tego filmu..ale badzmy szczerzy..ten film jest marny..nie porywa..nie daje nic..zadnych refleksji..to juz wiecej mi sie kolata w glowie po nowej serii twin peaks..mimo, ze tez wciagnac sie nie bylo latwo aloiv77 Hmmm....może brakuje tam drogich ubrań, aut, wystawnych kolacji i niesamowitych zwrotów akcji w których Celine robi za wrażliwą, niemyślącą romantyczkę ratowaną przez napakowanego Jessiego w garniaku za tysiące zielonych? gosiaW ocenił(a) ten film na: 5 sat666n Forum jest od wyrażania własnej opinii, a nie krytykowania siebie nawzajem. Na mnie Film nie zrobił jakiegoś większego wrażenia, ale dotrwałam do końca. Daje 5. sat666n XD
Royalty Free Download preview Zmierzch przed wschodem słońca na górze AI-Petri Górska sosna na skale Różowy horyzont, powierzchnia morza, linia brzegowa poniżej Bez ludzi — miejsce na tekst Rosja, natura Krymu, 2019 poniżej,horyzont,natura,sosna,miejsce,rosja,powierzchnia,tekst,zmierzch,pionowo,coastline,krymea,ludzie,petri,menchie,skała,morze,sunrise Więcej Mniej ID 163137689 © Arhsib | Royalty Free Licencje Rozszerzone ? XS x @72dpi 188kB | jpg S x @300dpi 533kB | jpg M 1414x2121px12cm x 18cm @300dpi | jpg L x @300dpi | jpg XL x @300dpi | jpg MAX x @300dpi | jpg TIFF x @300dpi ??.?MB | tiff Nielimitowana Liczba Stanowisk (U-EL) Do Użytku z Internecie (W-EL) Użycie w druku (P-EL) Sprzedaż Praw Autorskich (SR-EL 1) Sprzedaż Praw Autorskich (SR-EL 3) Sprzedaż Praw Autorskich (SR-EL) Dodaj do lightboxu BEZPŁATNE POBRANIE We accept all major credit cards from Ukraine. Licencje Rozszerzone Więcej podobnych zdjęć stock Góry Abu wschód słońca Góry kenya wschód słońca Bromo indone Java góry park narodowy wschód słońca Promu skrzyżowanie Puget Sound przy wschodem słońca z górą Dżdżysty i Wschód słońca na bali górskiej Wschód słońca na górze Batur Bali Wschód słońca w latarni morskiej górt igueldo donostiasan sebastian. Wschód słońca na górze Kinabalu wysoki szczyt w Malajskim archipelagu Wschód słońca na górze synaj Wschód słońca w górze Bromo, Indonezja Wschód słońca w górskiej baturze w indonezji Czekający wschód słońca w górze Piękny wschód słońca przy górą Fuji blisko jeziornego kawaguchiko brzeg Wschód słońca przy górą Fuji z odbiciem na jeziornym kawaguch Inne zdjęcia z Arhsib portfolio Dawn on AI-Petri in Crimea 1 Przed wschodem słońca na górze AI-Petri na Krymie Przed wschodem słońca na górze AI-Petri na Krymie 2 Wschód słońca na Al-Petri na Krymie 2 Kategorie powiązane Natura Morze i ocean Natura Wschody i zachody słońca Natura Krajobrazy Przeszukaj kategorie Abstrakt Biznes Editorial Ferie IT&C Ilustracje Ludzie Podróż Przedmioty Przemysł i branża Sztuka / architektura Technologia Web design graficzne Zwierzęta Licencje Rozszerzone Strona główna Zdjęcia Stock Morze i ocean Przed wschodem słońca na górze AI-Petri na Krymie - pionowo
przed wschodem słońca youtube cały film