Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Funkcjonowanie rodziców dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Studia przypadków. 2. Streszczenie. Celem niniejszego artykułu jest ukazanie funkcjonowania rodziców wychowujących . dorosłe dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Artykuł przybliża funkcjonowanie
Przygotowania dziecka z zaburzeniami integracji sensorycznej do robienia siusiu na nocnik. Jeżeli zauważasz u swojej pociechy opisane wyżej reakcje i umiejętności, możecie zacząć przygotowywać do treningu siusiania. Ten etap może zająć nawet 3 miesiące. Dlaczego tak długo? Pamiętajmy, że dziecko z zaburzeniami integracji
dziecko w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym z zaburzeniami zachowania i koncentracji – efektywne metody pracy z wykorzystaniem terapii si, integracji bilateralnej oraz teorii poliwagalnej Warsztaty online poprowadzi Justyna Kapuścińska-Kozakiewicz – certyfikowana terapeutka integracji sensorycznej i pedagog
Typowe oznaki i objawy dysfunkcji integracji sensorycznej. Nadaktywność, nadruchliwość i rozkojarzenie – często jest pierwszym objawem, jaki zauważają rodzice i opiekunowie. Zdarza się, że dziecko jest prawie przez cały czas w ruchu – biega, krótko się koncentruje na czynnościach i zabawach, jego aktywność jest bezcelowa.
Opis kierunku Studia podyplomowe Integracja sensoryczna – diagnoza i terapia mają charakter kwalifikacyjny - nadają kwalifikacje przygotowują do wykonywania zawodu terapeuty integracji sensorycznej, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 1 sierpnia 2017 r. w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli (Dz. U. 2017, poz. 1575) oraz Rozporządzeniem
W celu postawienia prawidłowej diagnozy, zaburzenia integracji sensorycznej, należy uwzględnić dane z poszczególnych etapów badania: wywiadu z rodzicami, kwestionariuszy dotyczących
. Procesy przetwarzania sensorycznego mają wpływ na rozwój motoryczny, adaptacyjny i poznawczy dziecka, na jego komunikację słowno-językową oraz relacje z otoczeniem. Co mogą zrobić nauczyciel i dyrektor przedszkola, gdy jego podopieczni objawiają dysfunkcje sensoryczne? Studium przypadku – okiem eksperta Wśród wielu przeprowadzanych diagnoz terapeuta zawsze ma w pamięci te, których historia jest na tyle wzruszająca, że nie da się o nich zapomnieć. Pomimo upływu lat w sposób szczególny pamiętamy niektórych pacjentów, ich historie, a o innych bardzo szybko zapominamy. Jedną z takich historii chciałam opowiedzieć dzisiaj. Dlaczego? Wspólnie wyciągnijmy Kilkulatek rozpoczął swoją przygodę z przedszkolem. Rozstanie z rodzicami nie było łatwe, ale, jak to określiła mama, ostatecznie jakoś poszło. Niestety, już kilka godzin później musiała pilnie zgłosić się do placówki, by odebrać dziecko. Roztrzęsione nauczycielki relacjonowały, że dziecko wpadło w szał i pogryzło opiekunkę. Jak do tego doszło? Przecież nigdy wcześniej wspomniane dziecko nie przejawiało takich zachowań, tymczasem teraz określa się je mianem agresywnego. Jestem zdania, że każde zachowanie dziecka jest komunikatem. Niekiedy to wołanie o pomoc, innym razem niemoc zakomunikowania swoich potrzeb, a w jeszcze innym przypadku może to być objaw przestymulowania. Powyższa historia przeanalizowana przez rodzica wspólnie z kadrą placówki również okazała się mieć wytłumaczenie. Zacznijmy od początku. Ponieważ był to pogodny wrześniowy dzień, cała grupa udała się na przedszkolny plac zabawa, a ten, ponieważ był duży, mieścił zwykle kilka grup. Grupowe pójście do toalety, wspólne przebieranie się w szatni, a następnie wyjście na podwórko okazały się sporym zamieszaniem. Ostatecznie, z drobną pomocą, wszystkim udało się szczęśliwie wyjść na podwórko, a tam dzieci mogły już swobodnie spędzać czas. Jedne kurczowo trzymały się nauczycielek, nie odstępowały ich na krok, inne bawiły się w piaskownicy, a jeszcze inne radośnie biegały, korzystając ze sprzętów, które znajdowały się na placu zabaw. Ale był jeszcze wspomniany wyżej kilkulatek, który nie trzymał się kurczowo nauczycieli, nie bujał się na huśtawce, nie robił też babek z piasku w piaskownicy, tylko siedział pod schodami. I pewnie nikt nie zwróciłby na niego uwagi, gdyby nie fakt, że zbliżała się pora obiadu i wszyscy musieli wrócić do placówki. Nie pomogło wołanie, wyciąganie rąk, więc nauczycielki w pośpiechu i zamieszaniu wyciągnęły dziecko siłą. To właśnie wtedy rozegrały się iście dantejskie sceny, z powodu których rodzic natychmiast został wezwany do placówki. Diagnoza integracji sensorycznej, którą przeprowadziliśmy u tego chłopca niedługo po wspomnianym wydarzeniu, wykazała spore zaburzenia modulacji sensorycznej o typie nadwrażliwości na bodźce sensoryczne, w tym w sposób szczególny nadwrażliwości na dotyk i dźwięki. Jeśli weźmiemy pod uwagę wynik diagnozy przetwarzania zaburzeń integracji sensorycznej i raz jeszcze przeanalizujemy wydarzenie z przedszkolnego placu zabaw, pewne kwestie wydadzą nam się wręcz oczywiste. Pierwsze dni w przedszkolu, nowe miejsce, nowe osoby, nadmiar bodźców, totalne wybicie z dotychczasowej rutyny, która dawała tak dużo poczucia bezpieczeństwa. Dźwięki, od których nie da się ot tak uciec, których nie da się też ściszyć jak muzyki w radiu czy telewizorze. Bliskość drugiej osoby, kiedy ustawiamy się w parach, pogłos w toalecie, kilkukrotne spuszczanie wody i ponownie tłok, tym razem w szatni, aż wreszcie euforia spowodowana zabawą na placu zabaw. Dla dziecka nadwrażliwego na bodźce dotykowe, zwłaszcza takiego, które zaczyna dopiero swoją przygodę z przedszkolem, to istna bomba, która prędzej czy później musi wybuchnąć. Niektóre nadwrażliwe dzieci natychmiast i w sposób wyraźny pokażą nam, że mają dosyć, inne zrobią to dyskretnie, a jeszcze inne wybuchną po czasie, utracą kontrolę nad swoim zachowaniem i trudno im będzie wrócić do równowagi. Musimy pamiętać, że osoby z zaburzeniami modulacji sensorycznej zupełnie inaczej odbierają świat, ich reakcje na bodźce są zwykle nieproporcjonalne, nieadekwatne do sytuacji, dlatego niejednokrotnie wzbudzają zdziwienie otoczenia. Jak to możliwe, że te rajstopy go gryzą? Przecież to mała metka, nie może mu tak bardzo dokuczać. Został tylko dotknięty, a mówi, że go to boli. To było tylko szczekanie psa, a on stał jak sparaliżowany. Osoby nadwrażliwe nadmiernie odbierają bodźce zmysłowe, niektóre powodują na tyle silne zdenerwowanie, że obserwujemy u tych osób zmiany w oddechu czy tętnie, które nagle szybko przyspieszają. Najgorzej, jeżeli mówimy o bodźcach, na które nie mamy wpływu, które pojawiają się nagle, od których nie da się uciec – to właśnie wtedy pojawia się reakcja „walcz albo uciekaj”. Spowoduje ona, że dziecko nadwrażliwe wycofa się, ucieknie tam, gdzie ciszej i spokojniej, gdzie nie będzie trzeba się już tak mocno angażować społecznie lub, jak w przypadku wspomnianego chłopca, rozpocznie walkę. Walka to odreagowanie, które może być skierowane przeciw drugiej osobie, w tym przypadku przeciw kadrze nauczycieli. Niektóre osoby przytłoczone nadmiarem bodźców dążą do samoregulacji, wycofując się, chowając się w jakieś ustronne miejsce – w tym przypadku było to ciche miejsce pod schodami. Spędzenie chwili w takim wyciszonym miejscu może pomóc przywrócić wewnętrzny spokój, może pomóc w samoregulacji, ale nie zawsze tak jest. Chłopiec, który schował się pod schodami, najprawdopodobniej potrzebował jeszcze trochę czasu, jednak hałas wynikający z powrotu grupy do przedszkola, nawoływanie nauczycielek i reszty dzieci, które przecież chciały pomóc, wreszcie siłowe wyciąganie spod schodów spowodowały ponowną reakcję walki. Czy można było inaczej? Jakie działania może podjąć nauczyciel bądź dyrektor? I tak, i nie. Przecież nauczyciele nie wiedzieli, że chłopiec ma zaburzenia integracji sensorycznej, nawet sami rodzice nie zdawali sobie sprawy z problemu, bo środowisko domowe jest zupełnie odmienne od przedszkolnego i dziecko po prostu zupełnie inaczej tam funkcjonuje. Gdyby jednak przed interwencją zastanowić się, dlaczego chłopiec zamiast z dziećmi woli spędzać czas w samotności, w ustronnym miejscu, może wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Może warto było poczekać, aż wszystkie dzieci wraz z pozostałymi nauczycielami opuszczą plac zabaw, i dopiero wtedy powoli, małymi krokami zadziałać. Może można było rozpoznać wczesne oznaki tego stanu, np. wtedy, kiedy w szatni kilka razy chłopiec zakrył uszy lub kiedy był bardzo rozkojarzony i zdezorientowany? Doświadczenia sensoryczne powodują u dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej dyskomfort, ból i cierpienie, co sprawia, że nie są one w stanie funkcjonować na najwyższym poziomie. A kiedy dochodzi do przestymulowania, ponieważ liczba bodźców przeciążających osiągnęła apogeum, dziecko przekracza magiczną linię. Niestety, jeżeli nie zaobserwujemy na czas wczesnych oznak przeciążenia, może być nam trudno wydobyć dziecko ze stanu, jaki osiągnął opisywany tutaj chłopiec. Takie dziecko może całkowicie utracić kontrolę nad swoim zachowaniem, może stać się agresywne, a co za tym idzie – być zagrożeniem dla siebie i innych. Wyłapanie wczesnych oznak przeciążenia sensorycznego będzie jednym z pierwszych działań. Następnie warto zmodyfikować otoczenie, aby stało się bardziej przyjazne sensorycznie, lub – jeżeli jest taka możliwość – korzystnie będzie zabrać dziecko w miejsce ustronne, ciche, czyli dokładnie takie, jakie wybrał sobie wspomniany chłopiec. Ograniczenie bodźców to nie tylko miejsce wyciszone. Warto pomyśleć o oświetleniu – niech będzie bardziej naturalne lub przyćmione. Można też zapewnić dziecku przedmiot do ściskania, który pomoże w wyciszeniu i organizacji. To nie musi być specyficzna, terapeutyczna pomoc, to może być najzwyklejsza miękka piłka lub kulka plasteliny. Niektórym dzieciom pomaga mocne przytulenie, ale oczywiście nigdy nie robimy tego wbrew woli dziecka. Innym pomaga położenie się na worku sako lub przykrycie kocem. Pomocne może być też wyjście na świeże powietrze, napicie się wody i spokojny oddech. Dopiero gdy dziecko się wyciszy, można podjąć próbę rozmow... Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów Co zyskasz, kupując prenumeratę? 10 wydań magazynu "Monitor Dyrektora Przedszkola" Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online Możliwość pobrania materiałów dodatkowych ...i wiele więcej! Sprawdź
Nie jest to trudne – wiele rzeczy można zrobić przez zabawę, w domowym zaciszu. Choć nie zastąpi to zajęć prowadzonych przez specjalistę, to może znacznie pomóc dziecku w codziennym funkcjonowaniu. Większość tych aktywności jest ogólnorozwojowa, dlatego może być wykonywana również przez te dzieci, które nie mają żadnych problemów z przetwarzaniem sensorycznym. Co to jest integracja sensoryczna? Integracja sensoryczna to zdolność układu nerwowego do organizacji i interpretacji informacji dostarczanych przez zmysły oraz adekwatna reakcja organizmu na bodźce płynące z otoczenia. Oznacza to, że mózg otrzymuje informacje pochodzące ze wszystkich receptorów: wzrokowych, słuchowych, smakowych, węchowych i czuciowych, potrafi je odpowiednio zinterpretować i na nie odpowiedzieć. Integracja sensoryczna rozpoczyna się już w okresie płodowym i kształtuje się do około 7 roku życia. Układ funkcjonuje dobrze, jeżeli wszystkie funkcje są zrównoważone. Jeśli jednak przetwarzanie bodźców jest zakłócone, może to rzutować na całościowe funkcjonowanie dziecka – na jego rozwój motoryczny, umiejętność skupiania uwagi i uczenia się oraz na rozwój emocjonalny. Uwaga! Reklama do czytania Jak zrozumieć małe dziecko Poradnik pomagający w codziennej opiece Twojego dziecka Aby organizacja i interpretacja bodźców była prawidłowa, potrzebna jest współpraca 3 układów: dotykowego (czyli identyfikacja bodźców czuciowych: interpretowanie, czy coś jest mokre czy suche, śliskie czy tępe, ostre czy gładkie),przedsionkowego (czyli koordynacja ruchów oczu, głowy i ciała, która odpowiada za utrzymywanie równowagi, balansowanie),proprioceptywnego (czyli interpretowanie przez mózg sygnałów z mięśni i stawów, które informują o pozycji i położeniu ciała w przestrzeni). Jak stymulować małe dziecko sensorycznie od pierwszych dni życia? Ponieważ integracja sensoryczna zaczyna kształtować się już w życiu płodowym, warto w tym czasie zadbać o umiarkowaną aktywność. Spacerowanie, pływanie, bujanie się w hamaku lub na piłce – to proste codzienne czynności, które dostarczą bodźców rozwijającemu się maleństwu. Poza tym warto przemawiać do brzucha, głaskać go, delikatnie uciskać w miejscach, w których widać kończyny malucha – taka prosta zabawa jest dla dziecka pierwszym ważnym doświadczeniem dotyku i interakcją ze światem zewnętrznym, a przyszłej mamie pozwala tworzyć więź z nienarodzonym jeszcze maleństwem. Już po narodzinach, w pierwszych miesiącach życia dziecka, stymulacja sensoryczna odbywa się głównie przez delikatną i adekwatną pielęgnację niemowlęcia, ale także przez: masowanie, dotykanie, głaskanie,noszenie (także w chuście), tulenie, bujanie, łagodny taniec,umożliwienie maleństwu swobodnej eksploracji otoczenia, czyli układanie go na brzuszku na podłodze,umożliwienie dziecku poznawania różnych faktur i materiałów, śpiewanie, puszczanie muzyki, podawanie grzechotek,prezentowanie różnych zapachów i diety za pomocą metody BLW. Warto pamiętać, że małe dzieci do optymalnego rozwoju potrzebują różnorodnych bodźców i bliskości opiekuna. Zamiast klasycznej maty edukacyjnej czy bujaczka (który użyty w rozsądny sposób oczywiście nie jest niczym złym) lepiej pozwolić maluchowi swobodnie leżeć na podłodze lub dywanie. Zamiast grających, plastikowych zabawek z atestem warto dać dziecku zwykła małą butelkę po wodzie mineralnej, garnki czy drewniane łyżki. Możliwość przelewania wody z kubeczka do kubeczka czy przesypywania ziarenek ryżu będzie dla niego na pewno dużo większą atrakcją niż niejedna zabawka ze sklepu. Nie zapominajmy również o tym, że małe dzieci potrzebują się także trochę pobrudzić. Warto jeszcze przeczytać: Domowe zabawy sensoryczne dla dzieci w wieku poniemowlęcym i przedszkolnym Układ dotykowy Sygnałami zaburzeń układu dotykowego, które powinny wzbudzić czujność rodzica, mogą być niechęć do zabiegów pielęgnacyjnych (mycia głowy, czesania włosów, obcinania paznokci, smarowania kremem),unikanie kontaktu cielesnego, dotykania, przytulania, nadwrażliwość na materiały, metki w ubraniach,wybieranie obszernych ubrań,unikanie brudzących zabaw (piasku, błota, ciastoliny, malowania rękami),wybiórcze jedzenie (konkretne smaki, wybrane konsystencje),trzymanie długopisu opuszkami palców,zakrywanie uszu w czasie hałasu (w centrum handlowym, w czasie odkurzania itp). Zabawy wspierające układ dotykowy: 1. Pudło sensoryczne Wykonanie i stopień trudności zależy wyłącznie od naszych chęci i umiejętności. W wersji podstawowej mogą to być kasztany, fasola, groch albo ryż wsypane do dużego plastikowego pojemnika. Można też do plastikowego pudełka nasypać np. ryżu albo kaszy manny i wrzucić drewniane puzzle. Zadaniem malucha będzie wyłowienie ukrytych elementów. Można także pokusić się o przygotowanie małego dzieła sztuki. W tym wypadku bazą będzie ryż zafarbowany na zielono (np. barwnikiem spożywczym), do którego wystarczy wrzucić różne zabawki tematyczne, np. biedronki, motylki… Dla starszych dzieci doskonale sprawdzi się duże plastikowe pudełko. Przedszkolak może wcielić się w rolę archeologa i pobawić się w wykopaliska. Plastikowe pudełko wystarczy wypełnić piaskiem lub kaszą manną, dosypać kamyków i ukryć w nim małe dinozaury. 2. Ścieżki sensoryczne W sklepach ze sprzętem sportowym albo rehabilitacyjnym dostępne są różnego rodzaju akcesoria, z których można układać ścieżki sensoryczne. Oczywiście można też wykorzystać przedmioty, które znajdziemy w domu lub podczas spaceru. Wystarczy na macie piankowej albo na dywanie ułożyć np.: kamyki, małe szyszki, patyki, kasztany, ziarna fasoli czy żołędzie. Chodzenie po ścieżce sensorycznej to świetny masaż dla małych stóp, pobudza różne receptory, stymuluje wyobraźnię i równowagę oraz poprawia koordynację wzrokowo-ruchową. 3. Masy sensoryczne Zabawy różnymi masami to świetne ćwiczenie dla małych rączek. Dzieci z zaburzeniami SI często nie lubią się brudzić, ale ugniatanie, przelewanie i dotykanie różnych faktur jest bardzo ważne w rozwoju motoryki małej. Dlatego warto proponować malcowi różne rozwiązania: ciastolinę, piankolinę, galaretki, piasek kinetyczny, lód itp. (w Internecie dostępnych jest wiele przepisów na przeróżne masy, warto poszukać czegoś, co maluchowi przypadnie do gustu). W warunkach naturalnych w zupełności wystarczy piasek i błoto. Uwaga! Reklama do czytania Niegrzeczne książeczki Czy dzieci na pewno są niegrzeczne? Seria książek dla dzieci 2-5 roku życia i rodziców o tym, że w każdym zachowaniu dziecka jest ważna jego potrzeba. 4. Wspólne gotowanie Mieszanie, przelewanie, odmierzanie, ugniatanie – wszystkie te czynności doskonale stymulują receptory dłoni. Dodatkowo zaangażowanie malca w przygotowywanie posiłków może zaprocentować także na innym polu – dzieci chętniej próbują dań, w których przyrządzaniu aktywnie uczestniczyły. 5. Malowanie rękami i stopami Dotykanie farb, malowanie paluszkami, odbijanie całych rączek i stópek – to wszystko, podobnie jak pudełka sensoryczne, uwrażliwia receptory. Malowanie rękami spodoba się także dzieciom, które nie lubią malować w tradycyjny sposób ze względu na słabe napięcie mięśniowe – używanie paluszków jest trudniejsze niż trzymanie kredki czy pędzla i dociskanie ich do kartki. 6. Pisanie palcem Pisanie literek lub rysowanie różnych kształtów w rozsypanej na stole mące/kaszy mannie/piasku również pomaga uwrażliwiać receptory małych rączkach.
Zaburzenia integracji sensorycznej u dziecka mogą dać mocno w kość – dziecku, rodzicom, otoczeniu. Objawów zaburzeń jest mnóstwo. Od problemów z koncentracją uwagi i nadruchliwością przez problemy emocjonalne, niewspółmierne reakcje na bodźce, trudności z czytaniem i pisaniem, po problemy z utrzymaniem równowagi, możliwością oceny sytuacji, odczytania cudzych zamiarów (więcej o objawach znajdziesz TUTAJ). Wiele takich zachować jest odbieranych jako „złe zachowanie niegrzecznego dziecka”. Spojrzenia, szepty, uwagi postronnych osób. Dziś moja prośba: nie oceniajcie nas!Jesteśmy przykładem tych rodziców, którzy „nie umieją wychować dziecka”, jesteśmy tą rodziną, w której „dzieci rządzą”, Starszak jest tym dzieckiem, który „jest niegrzeczny”. Ludzie nie zastanawiają się nad powodami, ludzie oceniają, od razu, bez zastanowienia i bez przygoda z zaburzeniami integracji sensorycznejJakiś czas temu trafiłam z moim najstarszym dzieckiem do gabinetu integracji sensorycznej. Po kilku seansach, kilku formularzach, postawiono diagnozę – zaburzenia integracji dzielnie, dwa razy w tygodniu terapia SI, dodatkowo zajęcia z psychologiem i pedagogiem, logopedą, ortoptykiem, zajęcia Judo, squash i basen, trening słuchowy Tomatisa. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby syn zaczął lepiej funkcjonować. Od września ruszyła zerówka szkolna – czas na „nadrobi”, „ma jeszcze czas” się powoli widzę u syna ogromny postęp i myślę sobie: to wszystko tylko tak wyglądało, Starszak nadrobił, teraz już wszystko będzie jak u „zdrowych” dzieci. Jeździ na rowerze i się nie wywraca, świetnie się wspina, potrafi „wysiedzieć” przy stole i sam, z własnej inicjatywy sięga po kredki, jest spokojny… ale zdarzają się chwile, gdy jest zupełnie nieobecny lub mega pobudzony, płaczliwy. Są dni, kiedy… jest bardzo jest czasem zapanować nad wszystkimi emocjami, zarówno Jego jak i reszty rodziny (mam przecież dwoje młodszych dzieci, które nie do końca rozumieją np. napadów złości).I tu, swój początek ma kolejna kwestia: dzieci mogą nie rozumieć, ale dorośli?!?Jest z tym ogromny problem. My sami spotykamy się z różnymi komentarzami na temat Starszaka, jego zachowania oraz mojego „wymyślania”.I NIE, nie przejmuję się nimi, ale może warto zastanowić się, zanim skomentujemy, że dziecko jest źle wychowane, że wymyśla, albo że jest gapą, chociażby w uwagi na to dziecko, które czuje, słyszy i widzi reakcje wydawałoby się „dorosłych” ludzi i bierze je do moje dziecko doskonale zdaje sobie sprawę, że np. ciągle się wywraca. On się stara – ja to widzę, ale nie zawsze udaje mu się po prostu utrzymać równowagę! Niby takie proste, oczywiste, ale nie dla dziecka z zaburzeniami SI. Cieszę się jak dziecko, widząc mojego syna jadącego na rowerze, rozmawiającego, oglądającego niebo i NIEWYWRACAJĄCEGO się!Dla mnie ogromnym sukcesem mojego syna jest spokojna wizyta w sklepie. Nie dlatego, że dzieciak wymusza na mnie kupowanie lizaków. A dlatego, że jest nadwrażliwy na dźwięki i wejście z nim do sklepu, w którym są ludzie, jest muzyka, gwar, rozmowy, jest kolorowo (czyli każdy, nawet najmniejszy sklep osiedlowy) jest wielkim wyzwaniem i testem czy „da radę”. I to, że rzuca się, wywraca, czy krzyczy w sklepie nie oznacza, że jest „rozpieszczonym gówniarzem” (jak nie raz przyszło mi usłyszeć), a po prostu jego układ nerwowy sobie nie radzi! Ale On jest inteligentny, On te wszystkie uwagi słyszy, notuje, zapamiętuje…On sam zdaje sobie sprawę, że coś jest nie tak. A potem… „Mamo, ja jestem do niczego! Nic mi nie wychodzi! Ja tak bardzo chciałem być „grzeczny” a Pani na mnie i tak krzyczała!”Takie proste zdanie, a rozdziera moje serce na miliony takie komentarze są częste? Tak, nad wyraz. I nie chodzi tu tylko o mnie/ o nas. Kiedyś rozmawiając z innymi rodzicami dzieci z zaburzeniami SI, zapytałam czy u nich też tak jest – większość zaburzenia SI są tematem stosunkowo świeżym, nie mówi się o tym wiele i zwykle, wiele się na ten temat nie wie. Ja osobiście zgłębiłam temat, dopiero gdy okazało się, że syn dostał diagnozę. W sumie to coś tam wiedziałam, ale nie oszukujmy się, nie za wiele. I tak jest chyba z dużą częścią społeczeństwa, bo reakcja na informacje o terapii i reakcja na zachowanie syna świadczą o tym, że oprócz tego, że lubimy oceniać innych, nie mamy pojęcia czym te całe zaburzenia są. Bo przecież to „rodzice wymyślają sobie różne dolegliwości, zaburzenia, choroby bo nie radzą sobie ze swoimi dziećmi!”Z czym najczęściej się spotykam jako rodzic dziecka z zburzeniami SI?Z niewiedzą, ignorancją, niewiedzą, brakiem empatii, niewiedzą, wścibskością i niewiedzą 🙂Badanie Starszaka pod względem zaburzeń SI poleciła mi nowo przyjęta logopedka, pracująca w przedszkolu. Wychowawcy, psycholog, pedagog przedszkolny nie sygnalizowali takiej potrzeby. Syn uważany był za nad ruchliwe zanim zgłosiliśmy się na diagnozę do poradni, wypytywałam pracowników przedszkola, czy ich zdaniem Jego zachowanie może być spowodowane zaburzeniami? Dostałam plik kserówek i rady: jak wychowywać dzieci, na co nie można im pozwalać itp., bo po zachowaniu syna można stwierdzić brak zasad w domu, a nie jakiekolwiek zaburzenia rozwojowe. O naszej drodze do diagnozy napisałam kiedyś spory post (jeśli chcesz go przeczytać wskakuj TUTAJ).Jakakolwiek rozmowa ze znajomymi na temat zachowania mojego syna i zaburzeń SI kończyła się negowaniem, próbą przekonania mnie, że chłopcy to zawsze później mówią, zawsze są poobijani, zawsze są „niegrzeczni”, zawsze …. , względnie słyszałam pytania o to zaburzenie, a tylko nieliczni potrafili zrozumieć, zatrzymać się, jeszcze raz proszę NIE OCENIAJCIE!!! Nas i naszych zdanie zostawcie niewypowiedziane we własnej głowie. My (rodzice i dzieci) każdego dnia walczymy. Walczymy o lepsze jutro i normalniejszy dzień, o spokój i o rodzinę. To, że nie widzicie choroby, niepełnosprawności czy inności, nie znaczy, że jej nie że dziecko krzyczy na środku sklepu, ulicy, na basenie, w parku, w szkole, w kościele, w windzie… nie znaczy, że jest rozpieszczone, że manipuluje i „wymusza”. Czasami nie umie że dziecko nie chce się podzielić swoją zabawką, wstydzi się (wydawałoby się) bez potrzeby, ma „humory” nie znaczy, że ono jest źle wychowane. Czasami takie po prostu jest, bo jeszcze nie potrafi inaczej. Dlatego wszyscy, którzy ostentacyjnie, głośno komentujecie – przestańcie! Te komentarze ranią przede wszystkim razem, gdy zobaczycie dziecko, które „robi scenę” odpuśćcie komentarz, pogardliwe spojrzenie, dobrą radę. Nie oceniajcie nas!PS. Zapraszam Cię polubienia fanpage Projekt -Rodzina, na którym poruszam temat zaburzeń SI bardzo często. Zapraszam również do mojej grupy na FB Zaburzenia integracji sensorycznej oczami rodzica – to grupa, na której wymieniamy się spostrzeżeniami, informacjami, patentami ale i otrzymujemy wsparcie od innych 13 votesArticle Rating
Będąc rodzicem wcześniaka, prędzej czy później trafisz na swojej rodzicielskiej ścieżce na temat integracji sensorycznej. Dlatego w cyklu artykułów postaram się przekazać Ci najważniejsze i najpotrzebniejsze informacje w tym zakresie. Zaczniemy od wyjaśnienia tego, czym jest integracja sensoryczna, jakie wyróżniamy zaburzenia integracji sensorycznej, jaka jest korelacja pomiędzy wcześniactwem a tego typu trudnościami oraz z jakimi problemami natury sensorycznej najczęściej zmagają się dzieci urodzone przedwcześnie. INTEGRACJA SENSORYCZNA Od momentu narodzin każdego dnia miliony bitów informacji docierają do mózgu Twojego dziecka. Ono zaś stopniowo uczy się, jak sobie z nimi radzić. Na tym właśnie polega proces dojrzewania układu nerwowego. Mózg maluszka musi nauczyć się przesiewać bodźce istotne od tych niepotrzebnych, kontrolować i zawiadywać reakcjami na bodźce sensoryczne, odpowiednio je modulować, czyli wzmacniać lub wyciszać. W procesie tym informacje są rejestrowane, rozpoznawane, segregowane, interpretowane i łączone tak, by mogły być użyte w celowym działaniu. Moja ulubiona definicja integracji sensorycznej pochodzi z książki „Sensoryczne niemowlę”: „(…) niezwykle złożony proces zachodzący w układzie nerwowym”. Małe dziecko od pierwszych chwil życia (a nawet wcześniej) uczy się własnego ciała, a w jego głowie różne obrazy pomagają mu rozpoznawać świat. U większości dzieci integracja sensoryczna rozwija się w sposób naturalny w wyniku podejmowania typowych aktywności dla danego wieku. Proces ten trwa od okresu prenatalnego do mniej więcej 7–8 roku życia. Efektem integracji sensorycznej są: planowanie ruchu – praksja;reakcje adaptacyjne na bodźce sensoryczne, czyli reakcje adekwatne do natury i siły bodźców. Najczęściej zwracamy uwagę na integrację sensoryczną, gdy ten naturalny proces jest zakłócony. Jeśli w tym czasie zadzieje się coś nieprawidłowego – wtedy dzieci mogą mieć zaburzenia sensoryczne. ZABURZENIA INTEGRACJI SENSORYCZNEJ Zaburzenia integracji sensorycznej to nieprawidłowości w przetwarzaniu bodźców zmysłowych, które nie wynikają z uszkodzeń narządów zmysłów. Układ nerwowy niewłaściwie odbiera i organizuje bodźce zmysłowe, a dziecko reaguje nieprawidłowo (emocjonalnie lub ruchowo) w stosunku do ich siły i natężenia. Ta reakcja może być zbyt mocna, zbyt słaba lub może w ogóle nie wystąpić. Zaburzenia sensoryczne (SI) dzielimy na 3 grupy, w ramach których wyróżniamy podtypy trudności związanych z przetwarzaniem bodźców: Zaburzenia modulacji sensorycznej – w ramach których wyróżniamy nadreaktywność, podreaktywność i poszukiwanie bodźców różnicowania bodźców ruchowe o podłożu sensorycznym – które dzielimy na zaburzenia posturalne (trudności z kontrolą postawy ciała i ruchu) oraz znacznie poważniejszą dyspraksję. Co ciekawe, dziecko może mieć trudności tylko w jednym zakresie, np. nadwrażliwość na bodźce słuchowe lub dotykowe, ale mogą także występować nieprawidłowości z różnych kategorii, a nawet połączenie wszystkich rodzajów zaburzeń sensorycznych. Dlatego funkcjonowanie każdego dziecka jest oceniane indywidualnie, a sam proces diagnostyczny jest kilkuetapowy i dość złożony. Objawów zaburzeń SI mamy bardzo dużo. Zazwyczaj wiążą się z nietypowym, niestandardowym zachowaniem, trudnościami ruchowymi, problemami z regulacją emocji i funkcjonowaniem społecznym. Mogą one także dotyczyć sfery komunikacji, np. opóźnionego rozwoju mowy, jedzenia (wybiórczość pokarmowa) czy trudności ze snem i zasypianiem. Obecnie coraz częściej używamy określenia „zaburzenia przetwarzania bodźców sensorycznych” (Sensory Processing Disorders) lub skróconej nazwy „zaburzenia sensoryczne”, ale określenie „zaburzenia integracji sensorycznej” (zaburzenia SI) jest nadal w użyciu. WCZEŚNIAKI A ZABURZENIA SI Nie znamy jeszcze dokładnej odpowiedzi na pytanie, skąd biorą się zaburzenia integracji sensorycznej. Wiemy jednak, że na powstawanie zaburzeń SI mają wpływ następujące czynniki: genetyczne,prenatalne,okołoporodowe,środowiskowe. Mamy również wiedzę, że na pewno u dzieci z zaburzeniami SI dochodzi do pewnych zmian w układzie nerwowym, które powodują subtelne zmiany w jego funkcjonowaniu. Są pewne hipotezy, że występują one na etapie migracji neuronów – jest to najważniejszy etap rozwoju układu nerwowego w okresie prenatalnym. Najnowsze obserwacje skłaniają ku tezie, że można także łączyć występowanie zaburzeń sensorycznych z doświadczeniem wczesnej traumy. U wcześniaków część rozwoju i dojrzewania układu nerwowego dokonuje się w środowisku zewnętrznym. To niestety sprzyja nieprawidłowej regulacji układów sensorycznych. Dlatego im krócej trwał okres ciąży, tym większe jest prawdopodobieństwo problemów sensorycznych u dziecka. Dodatkowo kolejnymi czynnikami utrudniającymi proces integracji sensorycznej są liczne procedury medyczne, którym wcześniaki są poddawane po urodzeniu. Są one konieczne do ratowania zdrowia i życia, ale nie sprzyjają rozwojowi niedojrzałego układu nerwowego oraz procesom samoregulacji. Wszystkie wcześniaki są w grupie ryzyka zaburzeń integracji sensorycznej, co nie oznacza, że Twoje dziecko na pewno będzie miało takie trudności. Jest to jednak bardzo ważna informacja, abyś mogła/mógł z uważnością obserwować rozwój sensomotoryczny swojej pociechy. NAJCZĘSTSZE TRUDNOŚCI Przeprowadzone badania w temacie zaburzeń sensorycznych potwierdzają, że 39% przebadanych wcześniaków miało nieprawidłowości w zakresie przetwarzania bodźców sensorycznych: słuchowych, przedsionkowych oraz dotykowych. Zauważono także podwyższony trend dotyczący wrażliwości strefy oralnej (Wickremasinghe, 2013 za A. Janeczek-Romanowska). Biorąc pod uwagę dane, które szacują, że nawet ok. 30% dzieci ma aktualnie trudności z przetwarzaniem bodźców sensorycznych, to badania przytoczone powyżej wyglądają dość optymistycznie. — mgr Aleksandra Charęzińska – pedagog specjalny, terapeutka integracji sensorycznej, specjalistka diagnozy i terapii pedagogicznej, instruktorka Masażu Shantala, wykładowca akademicki. Konsultuje małe dzieci pod kątem wczesnych zaburzeń przetwarzania bodźców sensorycznych. Prowadzi kursy, warsztaty i szkolenia dla rodziców, opiekunów małych dzieci oraz profesjonalistów pracujących z dziećmi. Opracowała autorski program zajęć sensorycznych dla maluszków Smyko-Multisensoryka®. Autorka pierwszej książki o integracji sensorycznej małych dzieci „Sensoryczne Niemowlę” oraz kart z propozycjami zabaw „Sensoryka dla Smyka”. Jest dorosłą osobą z zaburzeniami sensorycznymi oraz mamą sensocórki.
Okiem specjalisty , Otwarty dostęp 28 kwietnia 2022 NR 76 (Maj 2022) Zdolność człowieka do odczuwania, interpretowania, rozumienia i przede wszystkim organizacji informacji, które docierają do nas różnymi kanałami sensorycznymi z otoczenia, jest nazywana integracją sensoryczną. Kiedy wspomniane informacje pochodzące ze zmysłów są w nieprawidłowy sposób przetwarzane, mówimy o zaburzeniach przetwarzania sensorycznego. Nieprawidłowe procesy integracji sensorycznej mają postać dysfunkcji, a objawy tych dysfunkcji mogą przyjmować różnorodną postać. Efektem tego są trudności, które mogą się pojawiać na różnych płaszczyznach życia człowieka. Zaburzenia integracji sensorycznej to nie tylko opóźniony rozwój mowy, problemy z jedzeniem, koncentracją czy skupianiem uwagi. Problemy z nauką, nadmierny lub zbyt niski poziom pobudzenia, trudności motoryczne, nadmierne lub niedostateczne reakcje na bodźce sensoryczne, trudności w zachowaniu – wszystko to również może być wynikiem zaburzeń przetwarzania sensorycznego. Problemy z przetwarzaniem sensorycznym mogą mieć liczne konsekwencje w środowisku domowym i szkolnym. Bardzo często dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej mają niską samoocenę i kłopoty z organizacją. Przyjrzyjmy się zatem, jak może funkcjonować dziecko z zaburzeniami integracji sensorycznej właśnie w placówce przedszkolnej. W zależności od rodzaju zaburzeń integracji sensorycznej zarówno funkcjonowanie dziecka, jak i trudności, które napotka ono na swojej drodze, mogą być różne. Jednym z podtypów zaburzeń integracji sensorycznej są zaburzenia modulacji sensorycznej. Polegają one na trudności z przekształcaniem informacji pochodzących z różnych zmysłów w zachowanie, które jest kontrolowane i dopasowane intensywnością do bodźca sensorycznego. Dziecko, które ma zaburzenia modulacji sensorycznej o typie nadwrażliwości, będzie przesadnie reagowało na bodźce. Takie dzieci naprawdę łatwo przestymulować, ich zachowanie może się zmienić na skutek nadmiaru dźwięków czy bodźców wzrokowych. Dzieci z tej grupy mogą być przytłoczone zbyt jasnym światłem, a równie dobrze nadmiarem dekoracji na oknie. Nadwrażliwe reakcje mogą spowodować, że dzieci będą unikać aktywności związanych z brudzeniem się, np. malowania palcami, jedzenia rękoma, zabaw w piaskownicy, czy uczestnictwa w zajęciach muzycznych lub spektaklach teatralnych, bo to oznacza hałas i dużo nagłych, jak również niespodziewanych odgłosów. To wszystko może sprawić, że dzieci będą nadmiernie wycofane lub pobudzone, może też wystąpić reakcja „walcz albo uciekaj”. Przykłady objawów nadwrażliwości na bodźce sensorycznePOLECAMY Dziecko przesadnie reaguje na dźwięki, może zatykać uszy lub hałasować, aby odciąć się od przeszkadzającego bodźca. Unika bliskości z drugą osobą. Nie toleruje metek, guzików, szwów i pewnych materiałów, z których wykonano jego ubranie. Niechętnie bierze udział w aktywnościach związanych z brudzeniem, typu zabawy klejem, masą solną, malowanie palcami, dotykanie jedzenia. Nie chce chodzić boso. Mimo dobrej pogody chce być ubrane od stóp do głów. Nie chce myć zębów. Je wybiórczo. Mruży oczy i skarży się na ostre światło. Łatwo je przestymulować. Źle znosi zmiany, dąży do rutyny. Obawia się huśtawek i innych sprzętów na placu zabaw. Ma lęk wysokości. Nie chce podawać ręki koleżance lub koledze. Zaburzenia modulacji sensorycznej to oczywiście nie tylko nadmierne reakcje na bodźce sensoryczne, ale też reakcje podreaktywne. Takie dzieci wydają się bezproblemowe, są spokojne, a ich zaburzenia mogą nie być początkowo zauważalne. Cechuje je obniżony poziom aktywności, wolne tempo pracy i kłopoty z kończeniem zadań. Dzieci z tej grupy są mniej wrażliwe niż ich rówieśnicy. Przykłady objawów podwrażliwości na bodźce sensoryczne Dziecko zawołane nie zawsze reaguje. Ma problem z różnicowaniem bodźców sensorycznych. Jest pogrążone w swoim świecie. Wydaje się apatyczne. Ma problemy z treningiem czystości. Może przesadnie napychać buzię. Może nie wiedzieć, jak poradzić sobie z konsystencją pokarmu. Może nie reagować na ból. Nie jest zainteresowane tym, co się dzieje dookoła, nowymi zabawami, zabawkami czy osobami. Trzecim typem zaburzeń modulacji sensorycznej jest poszukiwanie sensoryczne. Dziecko poszukujące wrażeń sensorycznych może być w ciągłym ruchu, może być to też dziecko, które jest hałaśliwe. Dzieci z tej grupy zwykle robią wszystko szybko, wpadają na innych i zachowują się tak, jak gdyby tego nie czuły. Wiele ich zachowań pokrywa się z objawami zaburzeń ADHD, np. problemy z koncentracją, skupieniem uwagi, podwyższony poziom pobudzenia czy trudności z wysiedzeniem przez dłuższy czas w jednym miejscu. Przykłady objawów poszukiwania sensorycznego Dziecko jest nieustannie w ruchu. Robi wszystko zbyt intensywnie. Ma problemy z koncentracją i skupieniem uwagi. Nieustannie wkłada do buzi dłonie i przedmioty niejadalne. Dziecko preferuje intensywne smaki i zapachy pokarmów, jak również konsystencje chrupkie lub wymagające żucia. Może podejmować zachowania ryzykowne jak na swój wiek, np. wspina się na wysokości, mocno się buja itp. Kolejną grupą zaburzeń integracji sensorycznej są zaburzenia ruchowe o podłożu sensorycznym. Dzieci z tym typem zaburzeń mogą mieć problemy z motoryką dużą i tym samym z motoryką małą. Mają kłopoty ze stabilizacją ciała, równowagą, planowaniem motorycznym, obustronną koordynacją czy przekraczaniem linii środkowej ciała. Wyzwaniem jest dla nich nauka ubierania się, wiązania obuwia czy jazda na rowerze bądź hulajnodze. Mogą być przesadnie męczliwe. Ostatnią grupą zaburzeń integracji sensorycznej są zaburzenia różnicowania sensorycznego. Dzieci z zaburzeniami różnicowania sensorycznego zwykl... Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników. Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych. Załóż bezpłatne konto Zaloguj się
dziecko z zaburzeniami integracji sensorycznej w przedszkolu