Do tego musisz mieć również orzeczenie z pozytywną oceną od psychologa, z którego będzie jasno wynikać, że możesz dysponować bronią palną. Takie orzeczenie ważne jest jedynie przez 3 miesiące i musisz je dołączyć do wniosku o pozwolenie na broń. W międzyczasie polecamy praktykę, aby nauczyć się strzelać celnie.
Każda broń palna raz do roku strzela sama. Nie samym chlebem człowiek żyje. Pies ogrodnika; samemu nie zje i drugiemu nie da. Sam sobie powiedział, i sam się uśmiał. Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację daj wrogowi. Uczący drugich sam się uczy.
Przypominano też o zasadach bezpieczeństwa. W czasach Rysińskiego istniało powiedzenie „Kiedy Bóg dopuści, samo olstro spuści”. Oznacza to mniej więcej tyle, co dzisiejsze „broń raz do roku sama strzela”. Ostrzegano przed surowością sądów wojskowych („Pierwszego przestępku w wojsku bez miłosierdzia karzą”).
Cada Klocki broń Micro UZI + 6 pocisków. Wyprodukowane przez markę Double Eagle klocki do budowy pojazdów, broni, figurek i wiele innych. Zestaw pozwala na samodzielne zbudowanie broni Micro Uzi z działającą blokadą i możliwością strzelania. Klocki są wytrzymałe, a wiele elementów zestawu jest ruchomych.
Jest chwila czasu, więc po narysowaniu ogólnego obrazu pora przejść do konkretnych pytań. Bolger Nieobyty napisał: Trochę mnie ominęło ale dwa pytanie na które nie padła odpowiedź: 1. Jak wyglądał ten słynny kozacki samopał - i jaki miał zamek.
Przypomniało mi się po przeczytaniu https://piekielni.pl/90034 Koleżanka mojej mamy, lat 60+, dostała w 2021 roku opieprz od swojej matki. Opieprz był za to, że woli czytać książkę niż oglądać transmisję z pogrzebu Krzysztofa Krawczyka.
. Nie ważne czy Blaser, Merkel, Krieghoff, czy CZ. Mało istotne, czy nowe, wymuskane cacko odebrane wprost od grawera, czy zabytkowa flinta po dziadku... Każda raz w roku strzela sama… Podobno! Jednak lepiej o tym pamiętać! Niektórzy myśliwi obchodzą się z bronią w sposób, budzący podejrzenia, że z bezpieczeństwem nie ma on wiele wspólnego. Pal licho, jeżeli takie wątpliwe praktyki myśliwy stosuje na polowaniu indywidualnym, najwyżej zrobi krzywdę sam sobie! Problem rodzi się dopiero, gdy delikwent, nauczony doświadczeniem, (a może jego brakiem ?!), nieskrępowany tańczy sambę z karabinem na polowaniu zbiorowym. Bo... Co powiedzieć koledze, który przed zbiórką z dumą prezentuje swojego Swara, machając nowym nabytkiem przed nosami ciekawskich kolegów, na linii strzału, stoi co prawda grupa innych, mniej zainteresowanych, no alee… wszędzie tłok, a pokazać trzeba! Co powiedzieć, gdy podczas przechodzenia na kolejne stanowisko flinta innego patrzy nam głęboko w oczy, a my, wcale nie mamy pewności czy jest rozładowana... Powiedzieć, owszem, można... Jednak czy ktoś nam zagwarantuje, że po zwrócenie uwagi nie oberwiemy kolbą między oczy? Gdy właściciel zbyt impulsywny, a my nazbyt nieśmiali możemy jedynie zaintonować w duchu pokorną modlitwę do Stwórcy. Jeśli tam w górze, mamy dobre notowania jest szansa, że wyjdziemy z tego cali, jednak co jeśli niesforna strzelba postrzeli kolegę obok? Co jeśli... Co jeśli w końcu ktoś postrzeli nas? Co jeśli przy niedostatku ostrożności to my kogoś postrzelimy? Co jeśli zabijemy człowieka? Co jeśli osierocimy dzieci? To pytanie pojawia się wielokrotnie. Co jeśli ZBYT CZĘSTO? Myślistwo nie jest “sportem niebezpiecznym”, tylko i wyłącznie wówczas, gdy do posługiwania się bronią podchodzimy w sposób odpowiedzialny i rozważny. Powinniśmy zawsze pamiętać, że kawałek metalu z drewnianą osadą nie jest zabawką. Strzelba jest narzędziem niosącym śmierć- nie bójmy się tego stwierdzenia, to fakt, niezaprzeczalny. Jesteśmy społeczeństwem, któremu odebrano powszechny dostęp do broni. Nie mamy prawa bronić swojego domostwa, nie możemy uczyć obchodzenia się z bronią naszych dzieci, nie powinniśmy oswajać ich ze sposobem jej użytkowania, ani zabierać ze sobą na polowania. Jednak… jeżeli my nie nauczymy ich, jak bezpiecznie obchodzić się z bronią, jak ją nosić, czyścić, transportować. Jeżeli nie wpoimy im, że należy przechowywać ją ZAWSZE rozładowaną i, że bezwzględnie, ZAWSZE należy sprawdzić czy jest nabita zanim zaczniemy cokolwiek z nią robić. ZAWSZE! Przed wstawieniem do szafy. ZAWSZE po wyjęciu z szafy czy futerału. ZAWSZE! Przed podaniem drugiemu i odbierając od pierwszego. ZAWSZE! Przed zbiórką i stąpając nocą po niepewnym gruncie. ZAWSZE przy wchodzeniu na ambonę czy przeskakiwaniu przez groblę. ZAWSZE! Ponieważ tak jest bezpieczniej! Jeżeli nie wpoimy dzieciom, że źle wykożystywana broń niesie śmierć, kreskówki i odpustowe pistolety na kulki nauczą je, że zawsze można wycelować w człowieka. Nauczą, że człowiek zastrzelony, po chwili wstaje, strzepuje z siebie pył i nadal się z nami bawi. Jeżeli nie nauczymy dzieci i innych myśliwych co to znaczy bezpieczeństwo ich strzelba również w końcu wystrzeli sama… Oby nie w naszym kierunku...
Facebook usunął niedawno jedną z największych w Polsce grup poświęconych broni palnej, którą obserwowało ponad 60 000 osób. Standardy społeczności miały łamać zamieszczane na niej ogłoszenia o chęci kupna i sprzedaży legalnej broni pomiędzy prywatnymi osobami. Nie jest to oczywiście odosobniony przypadek, a rezultat globalnej polityki cenzury, ograniczeń, blokad i shadowbanów, które nakładane są na zwolenników dostępu do broni na całym świecie, w tym również na naszą Fundację. Doszło wręcz do tego, że kilka lat temu największe koncerny zarządzające mediami i nowymi technologiami, takie jak Google, Microsoft czy Apple, usunęły ze swoich produktów ikony broni, zastępując je… dziecięcymi pistoletami na wodę. Powoli zakazane stają się więc nie tylko informacje o broni, ale również sam jej wizerunek. Celem tych zabiegów jest stworzenie społeczeństwa, którego członkowie będą bali się nawet pomyśleć o możliwości posiadania jakiegokolwiek przedmiotu mogącego służyć do obrony. Społeczeństwa, w którym uzbrojeni będą przedstawiciele wpływowych środowisk, politycy i podległe im służby, a zwykli ludzie (stanowiący zdecydowaną większość społeczeństwa) będą rozbrojeni i zmuszeni do wykonywania płynących z góry poleceń. Tendencja wymazywania pewnych rzeczy z otaczającej nas rzeczywistości nie dotyczy jednak tylko broni, ale również wielu innych kwestii, takich jak patriotyzm, rodzina czy własność prywatna. Przy użyciu mediów społecznościowych dochodzi także do masowego wypaczania znaczenia podstawowych wartości, takich jak męstwo, odpowiedzialność, miłość czy małżeństwo. Zapewne już wkrótce jedyną możliwością dotarcia do nieocenzurowanych i nieprzeredagowanych na nowomowę informacji będzie śledzenie wyłącznie „tradycyjnych” środków komunikacji, takich jak newslettery, fora dyskusyjne czy zwykłe strony www, będące pod kontrolą ich wydawców, a nie zewnętrznych korporacji. Z naszego punktu widzenia istnieje jeszcze jedna forma kontaktu, która w dodatku jest wyjątkowo skuteczna i niezależna od planów międzynarodowych koncernów. Jest też również odporna na odłączenie prądu i może odbywać się całkowicie offline. To po prostu osobiste relacje. Jak już wielokrotnie pisaliśmy, największy wpływ na zmianę świadomości społecznej mają posiadacze broni. Jako Fundacja Ad Arma uważamy, że osobisty przykład jest najlepszą metodą na to, aby zmienić sposób patrzenia Polaków na broń oraz przełamać irracjonalny lęk przed bronią palną, głęboko zakorzeniony w naszym narodzie w wyniku wieloletniej propagandy prowadzonej przez zwolenników rozbrojenia. Nabycie i posiadanie broni palnej przez jedną osobę oznacza w praktyce możliwość oddziaływania na dziesiątki, a czasem nawet na setki osób ze swojego otoczenia, które do tej pory nie miały żadnego kontaktu z bronią. Rozpoczynając od najbliższej rodziny, znajomych, współpracowników itp. po zupełnie przypadkowych ludzi, których spotyka się na swojej życiowej drodze. Wszyscy chyba znają powiedzenie, że “każda broń raz do roku sama strzela”. Czasami aż trudno uwierzyć w to, jak wiele osób bierze sobie tego typu porzekadła do serca i odczuwa strach na sam dźwięk słów “broń palna”. Nierzadkie są przypadki, gdy dorośli ludzie (w tym również mężczyźni) boją się dotknąć rozładowanej i zabezpieczonej broni lub nawet zbliżyć się do niej na bliską odległość. Posiadanie broni na własność pozwala skutecznie zwalczać tego typu obawy w swoim otoczeniu i oswajać kolejne osoby z pistoletami, rewolwerami, karabinami czy strzelbami. Niezliczona ilość Polaków uważa także, że broń palna to podejrzany atrybut przysługujący wyłącznie bandytom, od którego zwykli obywatele powinni trzymać się z daleka. To mylne przeświadczenie koryguje się najskuteczniej właśnie przez osobiste świadectwo uczciwych i praworządnych ludzi, którzy udowadniają, że broń jest przydatnym i potrzebnym narzędziem, gotowym do użycia w moralnie godziwych celach. Dlatego Fundacja Ad Arma działa aby zachęcać Polaków, w szczególności mężczyzn, do posiadania broni. Z uwagi na wieloletnią propagandę, która wbiła się mocno w umysły naszego społeczeństwa, oraz narastającą cenzurę, nie jest to łatwa praca. Możemy ją jednak prowadzić dzięki pomocy naszych Darczyńców, którzy podzielają nasz punkt widzenia i chcą dążyć do tego samego celu – przywrócenia Polakom wolności w kluczowych dziedzinach. Jeśli zgadzacie się Państwo z nami, prosimy o wsparcie naszych działań: nr konta 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334 Fundacja Ad Arma87-162 Krobia
Istnieje wiele sposobów działania, które służą upowszechnianiu broni w naszym kraju, np. popularyzacja strzelectwa, organizacja szkoleń i treningów, doskonalenie wiedzy, przypominanie o przysługujących nam fundamentalnych prawach czy praca na rzecz zniesienia restrykcji i ograniczeń. To wszystko przyczynia się do tego, że w kolejnych osobach dojrzewa chęć posiadania broni na własność. I to właśnie takie osoby mają największy wpływ na zmianę świadomości społecznej. Jako Fundacja Ad Arma uważamy, że osobisty przykład jest najlepszą metodą na to aby zmienić sposób patrzenia Polaków na broń oraz przełamać irracjonalny lęk przed bronią palną, głęboko zakorzeniony w naszym narodzie w wyniku wieloletniej propagandy prowadzonej przez zwolenników rozbrojenia. Nabycie i posiadanie broni palnej przez jedną osobę oznacza w praktyce możliwość oddziaływania na dziesiątki a czasem nawet na setki osób ze swojego otoczenia, które do tej pory nie miały żadnego kontaktu z bronią. Rozpoczynając od najbliższej rodziny, znajomych, współpracowników itp. po zupełnie przypadkowych ludzi, których spotyka się na swojej życiowej drodze. Wszyscy chyba znają powiedzenie, że “każda broń raz do roku sama strzela”. Czasami aż trudno uwierzyć w to, jak wiele osób bierze sobie tego typu porzekadła do serca i odczuwa strach na sam dźwięk słów “broń palna”. Nierzadkie są przypadki, gdy dorośli ludzie (w tym również mężczyźni) boją się dotknąć rozładowanej i zabezpieczonej broni lub nawet zbliżyć się do niej na bliską odległość. Posiadanie broni na własność pozwala skutecznie zwalczać tego typu obawy w swoim otoczeniu i oswajać kolejne osoby z pistoletami, rewolwerami, karabinami czy strzelbami. Niezliczona ilość Polaków uważa także, że broń palna to podejrzany atrybut przysługujący wyłącznie bandytom, od którego zwykli obywatele powinni trzymać się z daleka. To mylne przeświadczenie koryguje się najskuteczniej właśnie przez osobiste świadectwo uczciwych i praworządnych ludzi, którzy udowadniają, że broń jest przydatnym i potrzebnym narzędziem, gotowym do użycia w moralnie godziwych celach. Poprzez posiadanie broni w oczywisty sposób realnie zwiększa się też bezpieczeństwo środowiska, w którym przebywa jej właściciel. Dlatego uważamy w Fundacji, że każdy, komu leży na sercu upowszechnianie broni i strzelectwa w Polsce, sam powinien posiadać broń. W tym miejscu często natrafiamy jednak na duży opór. – “Trudno jest w Polsce uzyskać pozwolenie”,– “To drogo kosztuje, nie opłaca mi się”,– “Nie chce mi się bawić w tę całą biurokrację”,– “To za dużo zachodu, nie warto się starać”. Bez przerwy spotykamy się z tego typu stwierdzeniami i widzimy mnogość tego typu argumentacji w internecie. A tymczasem odpowiednio zmotywowana i zdeterminowana osoba może uzyskać w Polsce pozwolenie na broń w kilka miesięcy. Wystarczą jedynie chęci, których brak bardziej wstrzymuje Polaków przed posiadaniem broni niż urzędnicze reglamentacje. Koszty uzyskania pozwolenia są nie wyższe niż cena wielu sprzętów (takich jak np. elektroniczne gadżety), które masowo kupujemy. Pomimo tego, wciąż jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów na świecie. Józef Piłsudski powiedział kiedyś, że Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi. A niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale i bardzo kosztownym. Podobnie jest z odzyskaniem fundamentalnych swobód i wolności, takich jak powszechne prawo do posiadania broni. Aby je przywrócić niezbędne jest osobiste poświęcenie i zaangażowanie, którego wiele osób za wszelką cenę chciałoby uniknąć. Dlatego działania podejmowane przez Fundację Ad Arma służą wzmacnianiu postaw polegających na upowszechnianiu posiadania broni w Polsce poprzez własny przykład. Niedawno jeden z naszych Sympatyków (serdecznie pozdrawiamy) opublikował w internecie następujący komentarz: “Ja między innymi dzięki państwu wstałem z kanapy i od wczoraj jestem posiadaczem czerwonej książeczki oraz kilku promes (…) Po obejrzeniu każdego następnego [nagrania na kanale Youtube Fundacji] ta decyzja u mnie pączkowała. Bardzo podobały mi się materiały z których wynikało, iż nie jest to tylko moje widzimisię tylko moje prawo do jej posiadania o ile nie jest to obowiązkiem. Zaczynając nie do końca wierzyłem iż dotrwam do końca ale chciałem poszerzać ta wyrwę w świadomości i myślę że trochę mi się to udało biorąc pod uwagę że rozmawiam o tym w moim otoczeniu pomimo rad typu… Eee lepiej się z tym nie wychylaj… Lepiej nikomu o tym nie mów itd. Jak już gdzieś pisałem nie wszyscy mamy argumenty w dyskusji ale oglądając Wasze materiały łatwiej mi przekonywać swoje przesiąknięte lewackim pacyfizmem środowisko za co serdecznie dziękuję.” Świadectw tego typu mamy o wiele więcej. Każde bardzo nas cieszy i motywuje do dalszej pracy. Chcielibyśmy aby takich osób było jak najwięcej gdyż w ten sposób najbardziej poszerza się krąg wpływu na zmianę świadomości społecznej. Zachęcamy do udostępniania swoim znajomym materiałów mogących pomóc im w podjęciu decyzji o posiadaniu broni. Może temu służyć przygotowany przez naszą Fundację krótki videoporadnik na temat tego jak uzyskać pozwolenie na broń sportową. Materiał powstał co prawda w 2016 roku ale do tej pory nie stracił na aktualności. Co więcej, wiele się od tego czasu zmieniło na lepsze – w Polsce jest chociażby więcej klubów strzeleckich, które służą pomocą każdemu kto chciałby posiadać broń. Posiadanie pozwolenia na broń ma jeszcze jedną zaletę. Każda osoba, która we wrześniu 2020 r. wesprze działania naszej Fundacji, ma szansę otrzymać od nas piękny karabin Rolling Block kal. 357 magnum. Chcemy go oddać w dobre ręce gdyż zależy nam na tym aby więcej osób miało broń i “zarażało” chęcią jej posiadania osoby w swoim otoczeniu. Co trzeba zrobić aby go otrzymać? 1) Wesprzeć finansowo Fundację Ad Arma we wrześniu 2020, np. kwotą 50 zł lub większą 64 1020 5011 0000 9802 0292 2334Fundacja Ad Arma87-162 Krobia 2) Napisać list (fundacja@ i wytłumaczyć, dlaczego to właśnie Ty powinieneś dostać ten karabin. 3) Posiadać ważną promesę na zakup broni palnej (nie lubimy ich ale to jedyna możliwość aby otrzymać ten karabin). Całość otrzymanego wsparcia zostanie przeznaczona na cele statutowe Fundacji Ad Arma, w szczególności na działania na rzecz powszechnego dostępu do broni, prawa do obrony dla każdego Polaka oraz rozwój naszych kanałów komunikacji za pomocą których wzmacniamy postawy obywatelskie i zachęcamy Polaków do osobistego posiadania broni palnej.
Uzyskanie pozwolenia na broń to w Polsce droga przez mękę. Trudno je uzyskać, łatwo stracić. Polska to nie Ameryka - takim argumentem posługują się przeciwnicy dozbrajania Polaków. Zwolennicy twierdzą, że bez pozwolenia można kupić watrówki i nic złego się z tego powodu nie statystyk Polacy posiadają pół miliona sztuk broni .Pozwoleń na posiadanie broni jest nieco ponad 300 tysięcy. Tylko w samym Kędzierzynie-Koźlu szacunkowo jest około sztuk broni palnej. Najtrudniej uzyskać pozwolenie na broń do ochrony osobistej i sportowej - twierdzi instruktor strzelectwa Mirosław Zając z klubu "Cel". W wypadku broni sportowej trzeba spełnić kilka kryteriów i wydać kilkaset złotych. Kandydat musi należeć do klubu strzeleckiego, uczęszczać na zawody, zdać egzaminy na patent i licencję strzelecką. Dopiero wtedy może składać wniosek o wydanie pozwolenia i załączyć do niego badania psychologiczne, psychiatryczne i lekarskie. Spełnienie wszystkich wymogów nie gwarantuje jednak, że uzyska się upragnione W naszym województwie nie jest jeszcze najgorzej, ale znam przypadek z Katowic, gdzie koledze odmówiono pozwolenia, bo "strzela z broni klubowej" - mówi instruktor. Postępowanie jest podobne, jeśli chodzi o uzyskanie pozwolenia na broń myśliwską. Ustawa określa, że pozwolenie na posiadanie broni jest wycofane w wypadku popełnienia przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub mieniu. Praktyka pokazuje, że także w kilku innych przypadkach. Do jednych z nich zalicza się jazdę w stanie wskazującym na spożycie alkoholu. Nie jest w tym momencie istotne, czy delikwent posiadał przy sobie broń, czy W naszym kole dotychczas złapano dwóch myśliwych w czasie jazdy po pijanemu. W obu wypadkach toczą się postępowania o odebranie im pozwolenia na broń. Mimo że wtedy nie posiadali jej przy sobie - mówi Marian Wojciechowski, wójt Reńskiej Wsi i prezes koła łowieckiego "Ponowa".Pozwolenia można także stracić w wypadku lat temu trzymali pół roku w depozycie moją broń, bo na policję przeszedł donos, że niewłaściwie ją przechowywałem. Podejrzewam, że to sprawka mojego sąsiada - mówi Andrzej, instruktor strzelectwa z Raciborza. Myślę, że nasze społeczeństwo dorosło do posiadania broni. Przecież broń czarnoprochową i wiatrówki można nabyć bez pozwolenia - twierdzi Zając. Wedle statystyk KGP, w 2007 r. było ogółem 631 przestępstw z użyciem broni (w tym 54 zabójstwa). - Pokutuje u nas przeświadczenie, że raz do roku broń sama strzela, co jest totalną bzdurą. To tak jakby mówić, że samochód raz do roku sam rozjeżdża przechodnia. Najgorzej, że takie opinie najczęściej wydają policjanci, którzy są uważani za najgorszych strzelców - uważa Andrzej z Raciborza. - Nie bójmy się broni. Sama nie strzela.
broń raz do roku strzela sama